News will be here
Fot. Xiaomi

Oczywiście sam fakt, że Xiaomi stworzyło samochód elektryczny, nie powinien dziwić. Prace nad nim nie były tajemnicą, a o ich prowadzeniu chiński producent poinformował oficjalnie niemal trzy lata temu, przy okazji informując, że wyda na ten cen blisko półtora miliarda dolarów. Warto było?

Firma, której nad Wisłą chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, od lat oferuje przystępną cenowo elektronikę oraz sprzęty RTV i AGD. Niekoniecznie trzeba je lubić, ale jednego Chińczykom odmówić nie można – wywierają na rynek presję (zwłaszcza cenową), wpływając na decyzje konkurencji. Trudno jednak ocenić, czy podobna sztuka uda im się w zupełnie nowej branży. Jedno jest natomiast pewne: Xiaomi SU7 ma szansę namieszać.

Lepszy od Tesli i Porsche? Ambicji mu nie brakuje

Xiaomi SU7
Xiaomi SU7, fot. Xiaomi

Szczerze mówiąc, sam nie wiem, jak ocenić stylistykę Xiaomi SU7. Nie jest to designerski majstersztyk, który wywraca stolik i na nowo dyktuje, jak powinno się tworzyć samochody. Wręcz przeciwnie – pierwszy model chińskiego producenta cechuje dość przeciętny i mało oryginalny wygląd typowego elektryka. I to nawet mimo wyraźnych zapożyczeń od Porsche (sylwetka do złudzenia przypomina Taycan) czy McLarena (przód wyraźnie inspirowany modelem 720S).

Nieco ciekawiej wypada wyposażenie. Kabina Xiaomi SU7 wygląda schludnie i nowocześnie. Wewnątrz znajdziemy między innymi uchwyty dedykowane Mi Padom, dwadzieścia trzy głośniki oraz szesnastocalowy ekran o rozdzielczości 3K, który pozwoli na zarządzanie multimediami. Te natomiast będą obsługiwane przez system operacyjny HyperOS – następcę MIUI, który od kilku dni sukcesywnie trafia na urządzenia firmy za sprawą aktualizacji.

Wnętrze Xiaomi SU7, fot. Xiaomi

Do dyspozycji kierowcy będzie także wyświetlacz head-up o zaskakującej przekątnej mierzącej aż pięćdziesiąt sześć cali! Dodatkowo samochód będzie wyposażony w jedenaście kamer, dwanaście radarów i najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa. Docelowo mają one umożliwiać jazdę autonomiczną, co zdaje się odważnym krokiem, biorąc pod uwagę, że mówimy o pierwszym samochodzie producenta słynącego dotąd z elektroniki i AGD.

Prawda jest jednak taka, że całe widowisko kradną tu osiągi. Te, przynajmniej na papierze, zdają się bić na głowę chociażby Teslę czy wspomniany model Porsche. Xiaomi SU7 powstało na platformie, która sprawi (wedle zapewnień producenta), że w zależności od wersji możemy liczyć na przejechanie nawet 1200 kilometrów na jednym ładowaniu. Co więcej, samochód ma też zacięcie sportowe... O ile oczywiście wybierzemy najmocniejszy wariant.

Początkowo Xiaomi SU7 będzie dostępne w dwóch, a finalnie w trzech wersjach

Xiaomi SU7
Xiaomi SU7, fot. Xiaomi

W przypadku podstawowego modelu inżynierowie Xiaomi postawili na napęd na tylne koła oraz silnik o mocy 303 KM (220 kW) i momencie obrotowym na poziomie 400 Nm. W tym przypadku możemy mówić o maksymalnej (ograniczonej elektronicznie) prędkości rzędu 210 km/h i przekroczeniu setki po 5,3 sekundy. Akumulator ma natomiast pojemność 73,6 kWh, dzięki czemu auto pokona na jednym ładowaniu 668 kilometrów (według standardu CTLC).

W wyższym modelu – Xiaomi SU7 Max – znajdziemy całkiem sporo zmian. Przede wszystkim w tym przypadku samochód wyposażono w napęd na cztery koła (AWD) oraz dwa silniki (682 KM i 838 Nm momentu obrotowego) pozwalające na przekroczenie setki po 2,8 sekundy, a dwóch setek po 10,6 sekundy. Maksymalna prędkość (o ile nie zostanie elektronicznie ograniczona) ma natomiast wynosić 265 km/h. Z kolei zasięg zwiększy się do 800 kilometrów dzięki zastosowaniu akumulatora o pojemności 101 kWh.

Powyższe warianty mają już niebawem trafią na rynek. Producent zapowiedział jednak, że w przyszłym roku premiery doczeka się także trzecia opcja – Xiaomi SU7 Pro. W tym momencie wydaje się, że przeskok między Max a Pro będzie znacznie mniejszy niż między modelem podstawowym a Max. Wiemy jedynie, że w wyposażeniu najdroższej z opcji pojawi się akumulator o pojemności 150 kWh, dzięki któremu po pełnym załadowaniu samochód będzie mógł przejechać do 1200 kilometrów.

Kiedy i za ile będzie można kupić SU7?

Xiaomi SU7
Xiaomi SU7, fot. Xiaomi

Dzisiejsza premiera Xiaomi SU7 wywołała niemałe poruszenie, choć sporo na temat nowego samochodu elektrycznego dowiedzieliśmy się już w połowie listopada. Wygląda na to, że firma zarządzania przez Lei Juna przybiera na rynku motoryzacyjnym podobne strategie, co w przypadku premier telefonów. Wliczając w to nazewnictwo poszczególnych wersji wyposażenia. CEO Xiaomi jest zresztą dumny ze swojego nowego dzieła, czego wyraz dał między innymi za pośrednictwem X.

Chętni, by sprawdzić, jak w rzeczywistości sprawuje się samochód, który już na starcie rzuca wyzwanie Tesli czy Porsche, muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość. Xiaomi SU7 będzie powstawać w pekińskiej fabryce BAIC Group, która rocznie jest w stanie wyprodukować nawet dwieście tysięcy egzemplarzy. Sprzedaż ma ruszyć już niebawem, a pierwsze SU7 wyjadą na ulice w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Jak to jednak z chińskimi technologiami bywa – najpierw trafią na rodzimy rynek.

Na razie nie wiadomo, czy i kiedy doczekamy się globalnej premiery. Nie ustalono nawet ceny, za jaką będzie można nabyć Xiaomi SU7. Nieoficjalnie mówi się o kwotach między 99000 a 140000 juanów (55000-77000 złotych). Jeśli w ogóle te informacje się potwierdzą, to po doliczeniu podatków, opłat i marży tanio nie będzie, choć wciąż taniej niż w przypadku większości modeli elektrycznych dostępnych na naszym rynku.

Damian Halik

Damian Halik

Kulturoholik, level 99. Czas na filmy, książki, komiksy i gry, generowany gdzieś między pracą a codziennymi obowiązkami, zawdzięcza opanowaniu umiejętności zaginania czasoprzestrzeni.

News will be here