Tego głosu już nie usłyszymy, Włodzimierz Szaranowicz odchodzi na emeryturę.

Znany i lubiany dziennikarz sportowy Włodzimierz Szaranowicz kończy karierę telewizyjną. Jak mówi, decyzja nie była łatwa. Zadecydowały względy zdrowotne.

Legendarny komentator sportowy

Włodzimierz Szaranowicz to jeden z bardziej lubianych i cenionych komentatorów sportowych. Właśnie, po 43 latach pracy ogłosił koniec swojej pracy dla telewizji. W wywiadzie udzielonym Jerzemu Chromikowi wyjawił, że główną przyczyną jest pogarszające się zdrowie, w tym dokuczająca mu od czterech lat choroba neurologiczna. Między wierszami można wyczytać, że chodzi o chorobę Parkinsona. Szaranowicz zwierzył się w wywiadzie, że po rozpoznaniu sięgnął po książkę dra Jakuba Sienkiewicza (Kuby Sienkiewicza) „Poradnik dla osób z chorobą Parkinsona”. Sam Szaranowicz przyznawał, że od czterech lat coraz trudniej mu się myśli, a sytuacje stresowe paraliżowały jego działania. Ponadto musiał się również rozstać z uprawianiem sportu – z zajęć ruchowych zostały mu tylko spacery nordic walking. Dyrektor TVP Sport Marek Szkolnikowski w wywiadzie dla portalu Wirtualnemedia.pl wyraził nadzieję, że mimo zejścia z anteny Szaranowicz pozostanie w telewizji jako ekspert i mentor dla młodych dziennikarzy.

Życiorys

Włodzimierz Szaranowicz, a właściwie Vladimir Šaranović jest z pochodzenia Czarnogórcem. Ojciec Szaranowicza pracował po wojnie w dyplomacji jugosłowiańskiej, najpierw w Pradze Czeskiej, a poźniej w Warszawie, tam poznał swoją żonę. W 1948 roku w Jugosławii zaczeły się czystki byłych partyzantów – przez to Szaranowiczowi seniorowi groziło więzienie. Choć dostał już nominację na ambasadora Jugosławii w Rzymie zdecydował się zostać w Polsce. Rok później na świat przyszedł Vladimir. Co ciekawe Szaranowicz spolszczył oficjalnie swoje imię i nazwisko dopiero w 2010 roku po śmierci swego brata stryjecznego, którego poznał dopiero w wieku 21 lat podczas pierwszej wizyty w Czarnogórze i z którym, był bardzo związany.Ukończył warszawskie Liceum im. Ruy Barbosy i Akademię Wychowania Fizycznego. Już wtedy zajmował się spikerką i pracą w prasie akademickiej.

Kariera

Do Polskiego Radia trafił w 1976 roku m.in. razem z Dariuszem Szpakowskim. Pobierali nauki od takich tuzów dziennikarstwa jak słynny i nienaganny Bohdan Tomaszewski czy Bogdan Tuszyński. Wymowy uczył ich sam mistrz Gustaw Holoubek. W telewizji pojawił się pierwszy raz w… Teleranku. Przez lata prowadził w nim cykl pod tytułem „Gawędy Sportowe”. Na stałe do młodszej siostry radia przeniósł się w 1983. Był znany przede wszystkim z ulubionej przez siebie (jakiś czas grał na pozycji rozgrywającego) koszykówki, lekkiej atletyki i…skoków narciarskich. To on komentował zawody Pucharu Świata gdy rozbłysła gwiazda Adama Małysza. Podczas pożegnania naszego mistrza na mistrzostwach świata w 2011 roku rozpłakał się na wizji. Na początku lat 90. komentował wprowadzo do polskiej telewizji relacje z meczów amerykańskiej ligi koszywkówki NBA. Jego hasło na przywitanie „Hej, hej, tu enbiej” znała cała Polska, audycje prowadzone przez Szaranowicza i Ryszarda Łabędzia gromadziły wielomilionową widownię. Brał udział w komentowaniu dziewiętnastu letnich i zimowych igrzysk olimpijskich pomijając od 1980 roku jedynie te w Los Angeles w 1984 gdy zbojkotowały je wszystkie kraje Wspólnoty Niepodległych Państw. Na koniec konkursu drużynowego w skokach narciarskich na igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu w 2018 roku poinformował, że będą to jego ostatnie igrzyska. Definitywny koniec pracy na antenie Szaranowicz ogłosił w wyemitowanym w dniu jego 70 urodzin wywiadzie w marcu tego roku. Nam pozostaje płakać nad taką stratą dla telewizji i sportu i życzyć Panu Włodzimierzowi zdrowia.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Grappler – pogromca samochodowych uciekinierów

Pościgi samochodowe są zawsze niezwykle niebezpieczne, również dla postronnych osób. Amerykańska firma...
Czytaj wiecej