The Line, czyli Neom nabiera kształtów

The Line, Noem, Arabia Saudyjska
The Line – miasto przyszłości według władz Arabii Saudyjskiej, fot. Neom
Pięćset metrów wysokości, dwieście metrów szerokości i sto siedemdziesiąt kilometrów długości. Co to takiego? Cóż, to – zdaniem wizjonerów z Arabii Saudyjskiej – idealne miasto przyszłości, które od dobrych kilku lat nabiera kształtów, a które fascynuje równie mocno, co niepokoi.

To już niemal pięć lat od momentu, gdy książę Muhammad ibn Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud zapowiedział powstanie na saudyjskiej pustyni rewolucyjnego miasta przyszłości. Po latach wytężonych prac oraz wielokrotnych zmian personalnych na najwyższych stanowiskach następca arabskiego tronu nie ustaje w dążeniu do stworzenia Noem. Nie straszne mu skandale, oskarżenia o morderstwo czy sceptyczne głosy na temat realności jego wizji. Najświeższa z nich, The Line, przebija natomiast wszelkie dotychczasowe zapowiedzi.

Noem będzie domem dla ludzi marzących o byciu częścią czegoś wyjątkowego

The Line, Noem, Arabia Saudyjska
The Line – wertykalne miasto przyszłości, fot. Neom

Saudyjski rozmach nikogo nie dziwi. Zapowiedzi, że w porównaniu z ich projektem Dubaj będzie przypominać średniowieczną osadę, także mieszczą się w granicach typowego dla tamtejszych możnowładców poczucia własnej wartości mierzonej petrodolarami. Zapowiadanie przez nich miejsca, w którym zaznamy nowego modelu zrównoważonego życia, pracy i funkcjonowania, powinno jednak niepokoić.

Zważywszy na tamtejsze realia społeczno-polityczne, nietrudno z miejsca pomyśleć o futurystycznym kołchozie. Nie można bowiem odmówić Saudom wybiegania myślami w przyszłość. Zasady panujące w Noem zapewne będą musiały pozostawać w zgodzie z lokalnymi tradycjami. Te zaś od dawna wzbudzają na Zachodzie protesty i oburzenie. Potęga zbudowana krwią i potem maluczkich, rzecz jasna ku uciesze najzamożniejszych, to jednak nie wszystko.

Miasto przyszłości, które powstać ma na pustyni, już od pierwszych zapowiedzi przywodzi na myśl najgorsze skojarzenia. Literatura fantastycznonaukowa nieraz obrazowała funkcjonowanie tego typu idealnych przybytków. The Line zdaje się jednak wznosić na wyżyny dystopijności. Jak gdyby czytając mroczne science fiction, Muhammad ibn Salman nie dostrzegł krytyki, lecz niesamowitą wizję. Nie byłoby w tym zresztą nic dziwnego.

Mają rozmach Saudyjczycy

The Line, Noem, Arabia Saudyjska
The Line – miasto przyszłości według władz Arabii Saudyjskiej, fot. Neom

Oczywiście Noem będzie składać się z wielu części. The Line wzbudza jednak największe emocje, zwłaszcza po niedawnej premierze promującego go spotu. Oto bowiem mówimy o wertykalnym (chyba tylko w teorii) mieście, które stanie się domem dla dziewięciu milionów osób. Mierzący pięćset metrów wysokości i dwieście metrów szerokości budynek będzie liczyć aż sto siedemdziesiąt kilometrów długości. Złożony z samowystarczalnych modułów moloch stanie się megamiastem, które z poziomu gruntu będzie niewidoczne dzięki lustrzanej fasadzie.

Fakt, że łatwo będzie tam zniknąć, zapewne nie umknie uwadze krytyków projektu. W jego realizację podobno zaangażowani są topowi architekci świata, choć początkowo głównym nazwiskiem, którym Saudowie się chwalili, był Norman Foster. Ten jednak zrezygnował w 2019 roku, tuż po pojawieniu się doniesień o zleconym przez Muhammada ibn Salmana zabójstwie Dżamala Chaszkdżiego.

Noem, Arabia Saudyjska
The Line – miasto przyszłości według władz Arabii Saudyjskiej, fot. Neom

Budynek w doskonały (czytaj: wręcz niemożliwy do zrealizowania) sposób urzeczywistnia typowe wizje utopijnej przyszłości. Oto bowiem na pustyni powstać ma samowystarczalne, zeroemisyjne, ekologiczne miasto. Wszyscy będą w nim zgodnie żyć, mając na wyciągnięcie ręki wszelkie wygody i niezbędne usługi. Sklepy, restauracje, bary, szkoły, lekarze – wszystko w zasięgu pięciu minut od domu. Ten zaś będzie oczywiście nowoczesny, wyposażony we wszelkie udogodnienia. Technologia w służbie ludziom, a ludzie… w garści władców tego miejsca.

Nie powinno więc dziwić, że dystopijne skojarzenia pojawiają się same. Saudowie słyną z okrucieństw wobec każdego, kto nie spełnia ich surowych wymagań. O swoich krytykach nie wspominając. Dobrowolne oddanie się w ich ręce – w imię doskonałej przyszłości – brzmi więc jak zabawa dla ludzi już dziś pozbawionych świadomości, inicjatywy i woli sięgającej poza czysto konsumpcyjne potrzeby. Projekt ma zaś powstać w ciągu zaledwie kilku lat, choć tu akurat pojawiają się pewne nieścisłości. Plany saudyjskiego księcia trudno ująć w ramy czasowe – albo raczej trudno o wyobrażenie sobie, co czeka budowniczych, którym zlecone zostanie to zadanie. Na razie jednak Neom trudno odróżnić od fatamorgany. Na pustyni, na której już powinniśmy widzieć efekty pięcioletnich prac, na razie widzimy głównie przesypujący się z wydmy na wydmę piasek.

Jeśli jednak wizja przyszłości według Saudyjczyków bardziej was fascynuje niż przeraża, warto wiedzieć, że prezentacji The Line towarzyszyła zapowiedź wystawy. Ta otwarta będzie od 1 do 14 sierpnia w Jeddah Superdome, w saudyjskiej Dżuddzie. Następnie ruszy w trasę, po drodze odwiedzając między innymi Asz-Szarkijję czy Rijad. Bezpłatne bilety na wystawę dostępne są tutaj.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Segway doczekał się „następcy” – poznajcie S-Pod!

Charakterystyczna, dwukołowa konstrukcja z panelem sterowania umieszczonym przed osobą kierującą, to widok...
Czytaj wiecej