Kultowe “The Office” może doczekać się rebootu!

Steve Carell jako Michael Scott – jeden z głównych bohaterów amerykańskiego "The Office", fot. NBCUniversal Television
Steve Carell jako Michael Scott – jeden z głównych bohaterów amerykańskiego "The Office", fot. NBCUniversal Television
Choć za najpopularniejszy serial wszech czasów uważani są "Przyjaciele", a o miano najlepszego spierają się miłośnicy "Gry o tron" z fanami "Breaking Bad", w obu tych kategoriach o swoje mógłby też zawalczyć fanklub "The Office" ze Steve'em Carellem – obecnie najczęściej streamowanego serialu w internecie. Posiadające do niego prawa NBCUniversal liczy, że odświeżona wersja "Biura" także odniesie sukces.

Czy to przez charakterystyczny humor, czy też memiczność Steve’a Carella i jego towarzyszy “The Office” zapracowało na przynależność do elitarnego grona seriali kultowych. Dość powiedzieć, że do dziś – przeszło sześć lat po zakończeniu emisji i niemal piętnaście od jej rozpoczęcia – wielu fanów nie ma pojęcia, że był to remake brytyjskiego serialu z początku XXI wieku. Dzieło Ricky’ego Gervaisa zgarnęło dwa Złote Globy i sześć nagród BAFTA, ale nie o tym dziś. Amerykański remake, do którego Brytyjczyk również przyłożył rękę, także może pochwalić się pokaźną gablotką ze statuetkami. NBCUniversal, posiadające obecnie prawa do tytułu, postanowiło wykorzystać ten fenomen i stworzyć jego reboot.

Jak wspominałem kilka dni temu, NBCU jako jeden z potentatów branży rozrywkowej postanowiło dołączyć do walk gladiatorów na streamingowej arenie. Serwis Peacock, nazwą nawiązujący do kolorowego, pawiego ogona w logotypie NBC, wystartuje wiosną 2020 roku. Problem polega na tym, że jeden z największych amerykańskich nadawców nie bardzo wie, czym przyciągnąć widzów. Ogromna biblioteka filmów studia Universal może bowiem okazać się zbyt mało konkurencyjna. Zdaniem szefów koncernu “The Office” ma być natomiast lekarstwem na bolączki Peacocka. Co ciekawe, oznacza to kolejną potyczkę o widza na rynku strumieniowej rozrywki. Obecnie serial ze Steve’em Carellem jest bowiem dostępny w amerykańskiej ofercie Netflixa.

Czy “The Office” naprawdę pomoże Peacockowi?

Rainn Wilson, grający w "The Office" Dwighta K. Schrute'a – jedną z najzabawniejszych postaci, fot. NBCUniversal Television
Rainn Wilson, grający w “The Office” Dwighta K. Schrute’a – jedną z najzabawniejszych postaci, fot. NBCUniversal Television

O ile w kinie wszelkie rebooty i remake’i dawno już przejadły się widowni, co najwyraźniej zauważyły też wytwórnie filmowe, nieco zmniejszając liczbę tego typu produkcji, fala rimejkozy zaczyna zalewać internetowych następców telewizji. Wystarczy wspomnieć o nowym filmie Netflixa, kontynuującym wydarzenia z “Breaking Bad”; przygotowywanym przez Amazon “Władcy pierścieni” czy właśnie nowym spojrzeniu na “The Office”, do którego przymierza się NBCUniversal. Medialna korporacja wydała podobno aż 500 000 000 dolarów, by zabezpieczyć sobie prawa do emisji kultowego serialu na wyłączność. Za serial, który przestał być nadawany w 2013 roku? Owszem, ponieważ według wszelki statystyk produkcja jest obecnie najchętniej oglądanym serialem dostępnym online.

Nie tyle konieczność, ile biznesowa sensowność stworzenia rebootu “The Office” jest bezdyskusyjna. Dla Peacocka to szansa, by zdobyć nową widownię. Dla NBCU – okazja, by sprzedać kuksańca największemu graczowi na rynku streamingowym. Pytanie tylko, czy w dobie #MeToo i wzmożonych ruchów mających na celu walkę z przejawami seksistowskich zachowań, uda się zachować mockumentalny, biurowy klimat i żarciki na poziomie “That’s what she said”? Z pewnością będzie o to trudno… Tym bardziej, że jak na razie nikłe są szanse, by w reboocie serialu pojawiła się jego największa gwiazda – Steve Carell.

Komik od dawna powtarzał, że nie podobają mu się wszelkie plany odświeżenia kultowego serialu. Podkreślał przy tym, że charakterystyczny humor produkcji w obecnych czasach mógłby przysporzyć jedynie problemów. Gwoździem do trumny projektu może natomiast okazać się… “Space Force” Netflixa. To produkcja o podobnym formacie, tyle że rozgrywająca się w kosmosie. Steve Carell gra w niej główną rolę, a nad projektem czuwa Greg Daniels – showrunner amerykańskiego “The Office”.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Village Vertical powstanie na przedmieściach Paryża

"Pionowe wioski" stają się coraz popularniejszym rozwiązaniem problemów z ulokowaniem nowych projektów...
Czytaj wiecej