THE PODRÓŻ CZ.17 – Sal

Na tej wyspie nie ma nic - poza plażą, hotelami, solą (stąd nazwa), oraz dużym lotniskiem. I nie oszukujmy się – właśnie na Sal przybywa i na niej swoje wakacje kończy 90% turystów odwiedzających Wyspy Zielonego Przylądka, wywożąc dość błędny obraz tego fantastycznego kraju.

No ale, wspomniana plaża jest tu idealna, hotele – i ekskluzywne i na każdą kieszeń, życie nocne – jak to w kurorcie – bogate, do tego świetne restauracje i możliwości uprawiania sportów takich jaki kitesurfing itd. Jeśli niczego więcej Wam nie potrzeba – Sal is the place.

Głównym miastem Sal jest Santa Maria, z oświetlonym deptakiem, mnóstwem knajp, plażami. Na zachód od miasta znajdują się resorty. W samym centrum można znaleźć i niedrogie hoteliki – i nieźle, i niedrogo (jak na kurort) karmiące knajpy oraz sklepiki z gówienkami rozmaitymi, bary z drinkami, no wiecie, jak wszędzie, więc nieco nudnawo.

Wypożyczamy więc samochód żeby zwiedzić Sal

Okazuje się to znakomitym pomysłem na jednodniową wycieczkę. Można również kupić sobie taką wycieczkę zorganizowaną gdzie obwiozą Was busikiem.

Espargos, leżące w środku Sal przy lotnisku, jest typowym, niczego nieudającym miastem. Więc jeśli ktoś ciekaw, „jak żyje przeciętny mieszkaniec”, niech pojedzie i zobaczy. Ze wzgórza, na którym stoi wieża telekomunikacyjna, roztacza się widok na całą wyspę, a także na lądujące nieopodal samoloty.

Na wschód do miasta leży największa atrakcja poza plażowej wyspy – Salina. Kopalnia odkrywkowa, taka suszarnia jakby, z której jeszcze do 1985 roku pozyskiwano… sól oczywiście. Dziś służy tylko zwiedzającym, choć nieliczne worki z minerałem stały i schły.

Na wschód do miasta leży największa atrakcja poza plażowej wyspy – Salina. Kopalnia odkrywkowa, taka suszarnia jakby, z której jeszcze do 1985 roku pozyskiwano… sól oczywiście. Dziś służy tylko zwiedzającym, choć nieliczne worki z minerałem stały i schły.
Na wschód do miasta leży największa atrakcja poza plażowej wyspy – Salina. Kopalnia odkrywkowa, taka suszarnia jakby, z której jeszcze do 1985 roku pozyskiwano… sól oczywiście. Dziś służy tylko zwiedzającym, choć nieliczne worki z minerałem stały i schły.

W dołączonym kompleksie można poddać się rozmaitym solnym zabiegom, kupić oczywiście woreczek przyprawy. Całość – jakkolwiek jest malownicza i ładnie wychodzi na zdjęciu, to robi ździebko przygnebiające wrażenie. Wstęp – 5 euro.  Za to off-road w okolicach Saliny jest pierwszoklasowy, jeżeli macie auto 4×4, co bym rekomendował.

 Off-road w okolicach Saliny jest pierwszoklasowy, jeżeli macie auto 4x4, co bym rekomendował.
Off-road w okolicach Saliny jest pierwszoklasowy, jeżeli macie auto 4×4, co bym rekomendował.

Po drugiej stronie Sal leży niebrzydka portowa miejscowość Palmeira, a na północ od niej, drugi turystyczny „must” – Blue Eye Cave w Buracona. Istotnie, jaskinia jest piękna. Choć maleńka, można się wykąpać w turkusowej wodzie. Na miejscu zbudowano cały obiekt z knajpą, przebieralnią, sklepikami itd.

I to właściwie tyle

Tylko to jest do zobaczenia na tej wietrznej, pozbawionej roślinności, upalnej wyspie. Jeśli tylko będziecie mieć możliwość – zobaczcie choć jedną więcej. Wystarczy na dzień czy dwa, naprawdę warto.

Z Sal lecę do Włoch za niecałe 100 euro. Nie wiem, czy była promocja, czy inny powód, ale za 6-godzinny lot z posiłkiem na pokładzie to cena bardziej niż umiarkowana. Spędzam tam kilka dni i zjadam kilka pizz w wyludnionym sierpniem Mediolanie. Potem wracam do domu.

More from Rafał Turowski

THE PODRÓŻ – CZ.7 JOHANNESBURG

Nie ma Johannesburg najlepszej opinii, przeciwnie – trudno znaleźć miasto, które ma...
Czytaj wiecej