Tom Ford zaprojektował zegarek z oceanicznego plastiku

Zegarek, Tom Ford 001, Tom Ford
Tom Ford 001 (2020), fot. Tom Ford/Facebook
Szwajcarskie zegarki kojarzą się z niezawodnością i wysoką jakością, a dzięki Tomowi Fordowi mogą też stać się symbolem dbałości o środowisko. Amerykanin zapowiedział, że już niebawem wprowadzi na rynek luksusowe zegarki w całości wykonane z plastiku wydobytego z oceanu.

Pierwszy sygnowany swoim nazwiskiem zegarek – model 001 – Tom Ford stworzył przed dwoma laty. Charakterystyczna, prostokątna koperta szybko zyskała uznanie fanów projektanta, choć trzeba przyznać, że taka budowa to wśród zegarków luksusowych marek modowych dość powszechny wybór. Kolejny czasomierz, Tom Ford 002, z klasyczną, okrągłą tarczą jeszcze mniej wyróżniał się na tle konkurencji. Jakości trudno im jednak odmówić. Pracując nad swoim trzecim zegarkiem, Amerykanin wyszedł jednak przed szereg – niebawem przekonamy się, czy było warto.

Etyczny luksus jest najlepszym ze wszystkich luksusów

Tom Ford, Zegarek, Tom Ford 001
Tom Ford 001 – pierwszy model zegarka zaprojektowany przez Toma Forda

Ochrona środowiska z roku na rok jest w świecie mody traktowana coraz poważniej. Kwestią dyskusyjną jest, ile w tym realnej dbałości o planetę, a ile taniego marketingu, ale to nie temat na dziś. Tom Ford szybko zresztą ucina ten wątek, dzieląc się szczegółami swojego projektu. Swój nowy zegarek nazwał po prostu Ocean Plastic Timepiece (choć może to być jedynie nazwa robocza). Celem Amerykanina nie jest jednak wpisanie się w trend, a realne działanie, czego dowodzą podjęte przez niego środki.

Świadomość, że nie tylko nosisz produkt wysokiej jakości, ale przez jego posiadanie podejmujesz też świadome i bezpośrednie działanie, by naprawiać naszą planetę, jest niesamowicie pociągająca.

– Tom Ford

Zegarek produkcji szwajcarskiej ma być w całości wykonany z plastiku. To rzecz nietypowa, która z miejsca każe zadać sobie pytanie, czy aby kraj pochodzenia tego produktu będzie mieć znaczenie. Plastik nie jest bowiem surowcem wytrzymałym (choć rozkłada się niesamowicie długo, jest zwyczajnie kruchy), a już na pewno nie jest materiałem, z którego ktokolwiek próbował kiedykolwiek wykonywać produkty luksusowe. Nie wiadomo też, jak z mechanizmem – głosem sceptyka mogę powiedzieć, iż to, że będzie szwajcarski, znaczy niewiele. Sama inicjatywa jest jednak godna uwagi.

Co podkreśla Tom Ford – całość plastiku, jaki wykorzysta do produkcji tych zegarków, pochodzi z recyklingu. Wcześniej natomiast został wyłowiony z oceanów bądź zebrany z wybrzeży i nielegalnych wysypisk. To jednak nie wszystko! Proces obróbki materiału został wykonany w Szwajcarii przy wykorzystaniu wyłącznie energii słonecznej. Amerykanin szczególnie uważnie dobierał też dostawców, dzięki czemu – podobno – osiągnął neutralność pod względem emisji dwutlenku węgla. Jeden zegarek (wraz z opakowaniem) to ekwiwalent trzydziestu pięciu plastikowych butelek trwale usuniętych ze środowiska. Z oceanów zniknie więc ponad 220 kg odpadów, gdy linię produkcyjną opuści tysiąc zegarków.

Tom Ford
Fot. Tom Ford

To dość szczegółowe wyliczenia, biorąc pod uwagę, że na razie nie poznaliśmy szczegółów technicznych ani nawet nie zobaczyliśmy wizualizacji zegarka. Wiadomo natomiast, że w celu jego stworzenia Tom Ford ponownie współpracował z Bedrock Manufacturing Company – twórcami zegarków Shinola. To ich zadaniem jest sprawić, by Ocean Plastic Timepiece działał, jak na produkt luksusowy przystało. Oficjalnej daty premiery także jeszcze nie znamy, ale zegarek ma trafić do butików projektanta oraz sklepu online w listopadzie 2020. Jego cena to 995 dolarów – sporo jak na kawałek plastiku, ale niewiele jak na zegarek od Toma Forda.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Lexus rozświetlił wystawę Design Miami/ 2019

Design jest dla Lexusa bardzo ważnym elementem – marka podkreśla to na...
Czytaj wiecej