Na dnie Zatoki Gdańskiej tyka bomba zegarowa

Wrak niemieckiego tankowca TS Franken fot. Michał Czermiński
Wrak niemieckiego tankowca TS Franken fot. Michał Czermiński
Wielu z Was z pewnością miało kiedyś okazję spędzać wakacje nad polskim morzem, podziwiając przy tym okoliczną przyrodę. Niestety, całkiem prawdopodobne, że wyjazdy w rejony cenionej przez turystów Zatoki Gdańskiej będą niedługo niemożliwe.

Mamy tylko kilka lat, żeby wziąć się w garść – w przeciwnym wypadku w niedalekiej przyszłości śmierć poniesie niezliczona ilość organizmów, tysiące osób straci pracę, a wakacje w rejonie Zatoki Gdańskiej będą już dla nas tylko rzewnym wspomnieniem. A wszystko za sprawą unoszącego się nad tym terenem, uderzająco realnego widma ekologicznej katastrofy – na dnie Bałtyku spoczywa aż 20 tysięcy znanych badaczom wraków. Jednak jeden z nich obecnie w szczególny sposób zagraża całemu ekosystemowi tej malowniczej okolicy.

Zatoka Gdańska - (touristpointgdansk.pl)
Zatoka Gdańska (touristpointgdansk.pl)

Można powiedzieć, że w Zatoce Gdańskiej bomba zegarowa tyka już od 1945 roku. To właśnie wtedy morze pochłonęło zaatakowany przez radzieckie lotnictwo niemiecki tankowiec T/S Franken, na którego pokładzie znajdowało się wówczas prawie 3 miliony litrów paliwa. W ciągu 73 lat od zatonięcia statku około połowa z tego wydostała się już do morza. Szacuje się jednak, że we wraku pozostaje nadal aż 1,5 miliona litrów ropy. Obecnie znajduje się ona w zbiornikach, których powłoki zostały w dużym stopniu naruszone przez korozję. Badacze oceniają, że na usunięcie toksycznych substancji mamy już tylko kilka lat – później konstrukcja statku zapadnie się i z całą pewnością nastąpi wyciek.

Wnętrze wraku niemieckiego tankowca TS Franken fot.Michał Procajło
Wnętrze wraku niemieckiego tankowca TS Franken fot.Michał Procajło

Co to oznacza?

Niesamowite wprost zniszczenia. Dla zobrazowania sytuacji wystarczy wspomnieć nie tak znowu dawny przypadek wycieku z bałtyckiego wraku Stuttgart (2009 r.). Wtedy do Bałtyku dostało się od 300 do 600 ton paliwa, wywołując lokalną katastrofę ekologiczną na terenie Zatoki Puckiej. Organizmy wodne na stale powiększającym się obszarze skażenia (obecnie to aż 1,5 miliona kilometrów kwadratowych!) mają zero szans na przeżycie – ich śmiertelność wynosi aż 100%.

A teraz ilość paliwa ze Stuttgarta pomnóżmy razy dwa, bo tyle może być go obecnie na T/S Franken…

Wrak niemieckiego tankowca TS Franken fot. Michał Czermiński
Wrak niemieckiego tankowca TS Franken fot. Michał Czermiński

I dodajmy, że naukowcy są zdania, że wyciek obejmie plaże od wsi Piaski aż po Hel, czyli znajdujące się w odległości od 10 do 25 kilometrów od miejsca, w którym osiadł wrak. Piasek może być na nich pokryty paliwem na głębokość nawet metra. Katastrofa uderzy między innymi w rezerwaty przyrody i obszary objęte programem Natura 2000, a także kolonie znajdujących się pod ochroną fok szarych. Po zsumowaniu wszystkich faktów w głowie pojawia się już tylko obraz istnej apokalipsy dla okolicznej przyrody. Jednak przykre konsekwencje skażenia nie ominą także ludzi – ci, którzy utrzymują się obecnie z turystyki, z dnia na dzień stracą swoje źródło utrzymania.

Ekipa nukrów badających wrak niemieckiego tankowca TS Franken fot.Michał Procajłofot.Krystian Bielatowicz-7687
Ekipa nurków badających wrak niemieckiego tankowca TS Franken fot.Krystian Bielatowicz

Umiarkowane zainteresowanie problemem ze strony kolejnych polskich władz sprowokowało aktywistów z Fundacji MARE do podjęcia prac nad uświadomieniem społeczeństwu oraz rządzącym, z jaką katastrofą możemy mieć w najbliższym czasie do czynienia. Równolegle do działań nagłaśniających sprawę, MARE bada także przy pomocy fal dźwiękowych i standardowych kamer o jakości 4K znajdujący się pod wodą, 179-metrowy wrak. Na podstawie uzyskanych tą drogą informacji utworzony zostanie trójwymiarowy obraz statku, który pomoże przy usuwaniu paliwa z wraku. Równocześnie fundacja zbiera też podpisy pod petycją w sprawie przydzielenia funduszy na swoje dalsze działania, które ze względu na konieczność korzystania ze specjalistycznego sprzętu, do najtańszych niestety nie należą.

Nurkowie badają wrak niemieckiego tankowca TS Franken fot.Michał Czermiński
Nurkowie badają wrak niemieckiego tankowca TS Franken fot.Michał Czermiński

Projekt finansuje Baltic Sea Conservation Foundation,  zaś Instytut Morski w Gdańsku pełni rolę partnera merytorycznego całego przedsięwzięcia.

Ciekawych tematu zachęcam do obejrzenia interesującego reportażu autorstwa Krystiana Bielatowicza na temat ratowania Zatoki Gdańskiej przez Fundację MARE:

Autor: Krystian Bielatowicz www.bielatowicz.com

… oraz do odwiedzenia strony projektu, na której obejrzeć można nakręcone 70 metrów pod wodą w technologii 360 materiały z kwietniowej ekspedycji do wraku T/S Franken. Warto także dowiedzieć się więcej na temat samego statku oraz zagrożenia, jakie ze sobą niesie jego stopniowa degradacja:

https://fundacjamare.pl/

Źródło: mat. prasowe

Autor artykułu
More from Barbara Sajewicz

Toyotą Auris TS Kombi w wakacyjną podróż i na miasto

Ci, którzy potrzebują samochodu nie tylko do sprawnego poruszania się po mieście,...
Czytaj wiecej