“Ujawnienie” – o chęci bycia sobą [Recenzja]

Gene Avery, Stormé DeLarverie, Dore Orr
Gene Avery, Stormé DeLarverie, Dore Orr
Kilka dni temu skończył się czerwiec, przez osoby LGBT uznawany za tzw. Pride Month, a więc czas, gdy o wiele głośniej mówi się o ich prawach i walce o nie. Pojawiają się także dzieła popkulturowe mówiące o społeczności LGBT, pośród których szczególnie ciekawe są produkcje dokumentalne.

Jedną z nich jest film dokumentalny “Ujawnienie” Sama Federa, skupiający się na osobach transpłciowych. W produkcji udział wzięło wielu reprezentantów tego środowiska, będących postaciami filmu i telewizji. Opowiadają nie tylko o swoich doświadczeniach, ale również o przedstawianiu i obecności innych osób trans w popkulturze na przestrzeni dekad.

“Ujawnienie” realizacyjnie nie jest ani wyjątkowym, ani wyróżniającym się dokumentem, ale…

Laverne Cox, fot. Netflix
Laverne Cox, fot. Netflix

W ostatnich latach w produkcjach filmowych i serialowych pojawia się coraz więcej bohaterów LGBT. I bardzo dobrze, ponieważ są oni obecni w codziennym życiu, więc nie ma powodu, by udawać, że jest inaczej. Można jednak odnieść wrażenie, że o wiele częściej twórcy biorą pod uwagę tylko dwie pierwsze litery skrótu LGBT. Film “Ujawnienie” pokazuje zresztą, że choć faktycznie mówi się o osobach transseksualnych rzadziej, to nie brak ich w dziełach kultury – jednak niekoniecznie pokazywano je pozytywnie.

“Ujawnienie” realizacyjnie nie jest ani wyjątkowym, ani wyróżniającym się dokumentem. Formę ma dość tradycyjną, czyli gadające głowy z wywiadów, pojawiające się wymiennie z materiałami z cytowanych filmów i seriali. Sama jego tematyka oraz wszystko to, co zostało w nim powiedziane, sprawiły jednak, że nie mogłem oderwać wzroku od ekranu. To tylko umacnia we mnie przekonanie, dlaczego tak lubię kino dokumentalne – bo najlepsze scenariusze pisze życie. Może to i banalne oraz wyświechtane stwierdzenie, ale prawdziwe.

Część z bohaterów możecie kojarzyć

Brian Michael Smith, fot. Netflix
Brian Michael Smith, fot. Netflix

Jako widzowie możemy nie rozpoznawać twarzy wielu bohaterek i bohaterów filmu. Najprawdopodobniej większość z nas kojarzy przede wszystkim Lilly Wachowski oraz Laverne Cox. Pierwsza to współtwórczyni “Matrixa”); druga jest aktorką, znaną przede wszystkim z jednej z głównych ról w serialu “Orange Is the New Black” od Netflix. Cox stworzyła bardzo dobrą i wiarygodną postać, będącą jedną z najlepiej odbieranych z całej produkcji. Została za nią zresztą trzykrotnie nominowana do nagrody Emmy. Serial nie tylko otworzył jej drogę do kariery, ale też sprawił, że zaczęto więcej mówić o osobach transpłciowych w show-biznesie i o otwartym przyjmowaniu ich takimi, jakimi są. Cox jest obecnie jedną z najważniejszych działaczek na rzecz praw osób trans, która walczy między innymi o ich równouprawnienie.

“Ujawnienie” uświadamia nam, jak wiele osób transpłciowych jest aktualnie w kinie i telewizji. Przede wszystkim pokazuje jednak, od jak dawna są one w nich obecne i jak niesprawiedliwie były przedstawiane na przestrzeni lat. Mimo że kinematografią interesuję się od wielu lat, przyznam szczerze, że nie zwracałem na ten problem uwagi i nie byłem go świadomy. Omawiany dokument pozwolił mi spojrzeć na pewne kwestie kompletnie inaczej – bądź zupełnie na nowo – i zauważyłem, jak niesprawiedliwe było traktowanie tych osób przez popkulturę. Często były one przestawiane jako zgraja dziwaków, ludzi gorszych i niewpisujących się w normalne postrzeganie przez świat. Podczas seansu co chwilę pojawiają się rozmaite fragmenty wielu filmów i seriali, w których osoby transseksualne pokazano i traktowano wręcz nieludzko. Cieszy mnie, że możemy zaobserwować względem tego zmiany i dziś ci ludzie oraz ich bohaterowie, napisani i przedstawiani są inaczej.

Lilly Wachowski, fot. Netflix
Lilly Wachowski, fot. Netflix

Pomimo tego, że skończył się tegoroczny Pride Month, wciąż możemy zapoznawać się z dziełami popkultury, opowiadającymi o ludziach LGBT. Te produkcje przypominają nam, iż nie różnią się oni od osób heteronormatywnych niczym poza preferencjami seksualnymi; mają więc te same prawa do życia i wzajemnego szacunku. “Ujawnienie” sprawiło, że na pewno będę teraz zwracać więcej uwagi na obecność osób trans w popkulturze. Równie ważny jest jednak sposób ich przedstawienia i to, czy pozwolono im uczciwie opowiedzieć o sobie i swojej społeczności. 

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Na miłość nigdy nie jest za późno

Niby to takie oklepane zdanie, ale to chyba prawda. Można to w...
Czytaj wiecej