Ułuda przyszłości

W ciągu ostatnich kilku dni rodzime media żyły przede wszystkim jednym wydarzeniem - zorganizowanym przez środowisko członków oraz sympatyków Platformy Obywatelskiej Campusem Polska Przyszłości. Zrealizowany z wielką pompą “event” miał opowiedzieć Polakom o wizji lepszego jutra podpisanej parafkami Donalda Tuska i Rafała Trzaskowskiego.

Za namalowanie atrakcyjnego społeczno-politycznego obrazu odpowiadali tzw. goście specjalni, którzy wzięli udział w szeregu dyskusji z zebraną publicznością.  Wśród zaproszonego eksperckiego grona (polityków, artystów, działaczy) znalazł się m.in. Leszek Balcerowicz. 

Występ byłego wiceprezesa Rady Ministrów i ministra finansów szybko został ochrzczony najbardziej kontrowersyjnym momentem całej imprezy.

Zapis całego występu Leszka Balcerowicza

Ojciec gospodarczo-ustrojowej transformacji wdał się w polemikę z kilkoma młodymi widzami i wyszedł z tego starcia zdecydowanie na tarczy. Zanegował istnienie nierówności majątkowych, podważył perspektywę katastrofy klimatycznej i zignorował krytykę negatywnych skutków jego słynnego pomysłu na konstrukcję nowej Rzeczpospolitej po 1989 roku. Przebieg owej konwersacji obnażył nie tylko niezgrabność oratorską Balcerowicza, ale przede wszystkim zaprezentował bylejakość polskiego kapitalistycznego mitu. 

Wynik wspomnianej rozmowy odkrył przed nami mit neoliberalnej przyszłości. Pokazał istotę jej bazarowego futuryzmu, który sprzedaje obietnicę Lepszego Jutra w zamian za (umiłowaną przez uprzywilejowanych) słodką stagnację. Forsowane przez tę ideologię status quo jest wygodą przeznaczoną dla bogatych wybrańców. To właśnie ich głosem przemawia kapitalizm, gdy ironicznie zauważa, że nierówności ekonomiczne wcale nie są problemem. Słyszący te słowa młodzi obywatele Polski mogą się jedynie gorzko uśmiechnąć. Nie mają bowiem szans na nieśmieciową umowę i zakup własnego mieszkania, więc absurdowi ich egzystencji wcale nie patronuje Milton Friedman, a Samuel Beckett.  

Głośny występ Balcerowicza ukazał nasz kartonowy kapitalizm w pełnej krasie.

Dyskusja na temat globalnego ocieplenia

Zademonstrował ślepe zauroczenie zachodnimi ekonomicznymi koncepcjami, zdefiniowanymi przez legendarne hasło Margaret Thatcher – “nie ma alternatywy”. Ze zdań wypowiadanych na campusowym spotkaniu wyzierał towarzyszący tej idei kult absolutnego konsumpcjonizmu. Takiego, który zatruwa wszystko na swojej drodze, w tym również samopoczucie Błękitnej Planety. Poza nim, w dialogu reprezentanta “Polski Przyszłości” z widownią słychać było też echa religii “nowoczesnej przedsiębiorczości”. Gdzieś między wierszami czaiła się idea współczesnego autorytetu – osoby, której największym talentem jest gromadzenie bogactwa, bez względu na uniwersalne konsekwencje. 

Główny punkt programu “Campusu Polska Przyszłości” uwydatnił miałkość rodzimej neoliberalnej mitologii.

Trzaskowski i Tusk w rozmowie z młodą widownią

Najnowszy projekt Platformy Obywatelskiej wniósł do polskiego dyskursu politycznego dokładnie tyle samo, ile jej potyczki z PiSem, czyli nic. Tytuł debaty wybrzmiewał mocnym pytaniem “O co warto się bić?”. Po jej zakończeniu odpowiedź nasuwa się sama. Zdaje się, że warto bić się o nieistotne stawki, bo takie pojedynki nie zrobią krzywdy stałemu porządkowi. Lex-TVNowa histeria to w końcu wygodniejszy “aktywizm” polityczny niż na przykład walka z dysproporcjami klasowymi.

Autor artykułu
More from Łukasz Krajnik

Gorillaz to grupa, która przewidziała kondycję współczesnego popu

Członkowie najsłynniejszego animowanego zespołu ponownie udowadniają, że ich muzyka tętni pulsem teraźniejszości...
Czytaj wiecej