Zapowiada się nieoczekiwany powrót Telltale Games!

Kadr z komputerowej adaptacji The Walking Dead, fot. Telltale Games
Kadr z komputerowej adaptacji The Walking Dead, fot. Telltale Games
Wydawać by się mogło, że Telltale Games jest równie martwe, co wrogowie czyhający na Clementine z "The Walking Dead". Okazuje się jednak, że są jeszcze osoby, które chcą reanimować upadłe przed rokiem studio. Czy ta sztuka im się uda i czy w ogóle ma to sens?

Historia upadku Telltale Games jest jak opowiastka na dobranoc dla niegrzecznych deweloperów branży gamingowej. Studio rozpoczęło działalność w roku 2004 i stopniowo pięło się w branżowej hierarchii, kreując własny styl produkcyjny. Opierając się na dość schematycznym, ale chwytliwym modelu, Telltale tworzyło gry fabularne, których głównymi wyznacznikami były wybory, przed jakimi stawał gracz, oraz komiksowy styl grafiki. Pierwsza kwestia wypadała lepiej lub gorzej – studio często obrywało za imitowanie wyborów i brak ich wpływu na fabułę. Drugie miało natomiast znaczenie strategiczne. Tego typu grafika “starzeje się” wolniej, dzięki czemu cykl produkcyjny nie musi być uzależniony od błyskawicznych zmian na rynku technologicznym. Z czasem najważniejszym ze znaków rozpoznawczych studia stały się jednak… licencje.

Gdy już wyrobiono sobie odpowiednią renomę, Telltale Games zaczęło flirtować z branżą filmową. Studio masowo kupowało licencje na tworzenie gier bazujących na znanych tytułach kinowych i telewizyjnych. Trudno ocenić potencjał tego modelu biznesowego, skoro większość przeszła bez echa, a sukces odniosła seria oparta na “The Walking Dead”. Rozrzutność (licencje tanie nie były) i masowa produkcja klonów własnych gier sprawiły natomiast, że Telltale wpadło w spore tarapaty… Resztę historii już znamy: zamykanie projektów, zwolnienia i wieńczące wszystko ogłoszenie upadłości jesienią 2018 roku. Nie oni pierwsi i nie ostatni – można by rzec, ale spora rzesza osób pragnie dopisać kolejny rozdział historii studia.

Marka, którą trudno porzucić

Wybrane produkcje studia Telltale Games
Wybrane produkcje studia Telltale Games

Co ciekawe, wśród osób pragnących reaktywacji Telltale Games próżno szukać byłych pracowników studia. W grupie rekonstrukcyjnej, jeśli można ich tak nazwać, widać natomiast sporo branżowych weteranów. Głównymi inicjatorami są tu Jamie Ottilie i Brian Waddle, którzy stoją za holdingiem LCG Entertainment. Firma z Malibu dołożyła jednak wszelkich starań, by zaangażować także uznanych deweloperów pokroju Chrisa Kingsleya, Lyle’a Halla czy Tobiasa Sjögrena. Najistotniejszym elementem układanki zdaje się natomiast zaangażowanie Athlon Games i stojącego za tym wydawcą chińskiego kapitału.

Każdy z nas jest wielkim fanem twórczości Telltale Games, ponieważ od zawsze wierzymy, że gry są świetnym medium do opowiadania historii, a nikt nie realizował tego aspektu lepiej niż TG. Nawet teraz, gdy ludzie widzą grę z wyrazistą narracją, od razu pojawiają się porównania do Telltale, więc nic dziwnego, że upadek studia dla wielu był tak smutnym wydarzeniem. Jesteśmy jednak przekonani, że marka i należące do niej tytuły wciąż mają w sobie sporo życia i cieszy nas, że będziemy mogli czerpać z tych tradycji.

– Jamie Ottilie, CEO nowego Telltale Games

Na pytania postawione we wstępie wielu chciałoby szybkiej odpowiedzi. Niektórzy za udaną reaktywację mogliby uznać już to, że LCG Entertainment nabyło aktywa nieistniejącego Telltale Games. W posiadaniu nowej ekipy znalazły się znaki towarowe, technologie oraz wybrane własności intelektualne poprzedników. Wybrane może okazać się tu słowem-kluczem. Mało kto spodziewa się, by wśród nabytych tytułów nie było “The Walking Dead”. Z drugiej strony – po upadku studia historię Clementine wysiłkiem wieku osób udało się dokończyć. Ważniejsze jest natomiast to, co nowi ludzie zrobią ze starymi problemami studia i czy sami nie popadną w podobne tarapaty. Na ten temat trudno jednak powiedzieć dziś cokolwiek więcej – miejmy więc nadzieję, że nowe Telltale Games nie podzieli losu starego.

Autor artykułu
More from Damian Halik

BIKI, czyli dronem nie tylko w przestworza

Dwa tygodnie pozostały, by w promocyjnej cenie nabyć pierwszy na świecie podwodny...
Czytaj wiecej