Vladimir Aniskin zmieścił Taj Mahal na ziarnku ryżu!

Mikrominiatura Taj Mahal na ziarenku ryżu, fot. Vladimir Aniskin
Mikrominiatura Taj Mahal na ziarenku ryżu, fot. Vladimir Aniskin
0,1 mm – tak niewielka różnica może sprawić, że wielogodzinna praca Vladimira Aniskina pójdzie na marne. Trudno się jednak dziwić, skoro artysta za płótno obrał sobie ziarenka ryżu o długości zaledwie pięciu milimetrów...

Vladimir Aniskin z pewnością jest postacią wyjątkową. Rosyjski “mikroartysta” może nie jest jedynym reprezentantem gatunku, ale poza nim na świecie jest zaledwie dziesięć takich osób. To musi robić wrażenie, prawda? Co więcej, mimo pracy na mikroskopijnej przestrzeni mikroartyści potrafią tworzyć dzieła iście monumentalne. Przykładowo: ostatnio Vladimir Aniskin wziął na tapet kultowy Taj Mahal czy mierzący przeszło 21 000 kilometrów Wielki Mur Chiński. Każde z nich umieścił natomiast na pięciomilimetrowym ziarnku ryżu.

Gotowe obrazy Taj Mahal i Wielkiego Muru Chińskiego na ziarenkach ryżu przy dwupensówce, fot. Vladimir Aniskin
Gotowe obrazy Taj Mahal i Wielkiego Muru Chińskiego na ziarenkach ryżu przy dwupensówce, fot. Vladimir Aniskin

Jak na artystę przystało, Vladimir Aniskin podszedł do sprawy bardzo poważnie. W ruch poszły: mikroskop, dłutko i “pędzel” z pojedynczego włosa malarskiego pędzla. Jedynie motywacji można się w tym przypadku przyczepić, ponieważ Rosjanin nie zainteresował się słynnymi budowlami Wschodu sam z siebie. Jego praca była natomiast elementem kampanii reklamowej.

Inicjatorem najmniejszych malunków Taj Mahal oraz Wielkiego Muru Chińskiego była firma produkująca chipsy Pringles. W lutym zapowiedziano bowiem wprowadzenie nowego, inspirowanego wschodem smaku Rice Fusion. W pracy Vladimir Aniskin wykorzystał więc ryż – jako płótno – oraz złoty, srebrny i kolorowy pył, by uwiecznić symboliczne budowle. Nie wiadomo, ile rosyjski mikroartysta zarobił na swoich mikroskopijnych dziełach, lecz wypłata raczej wprost proporcjonalnie wysoka.

Mikrominiatura Taj Mahal na ziarenku ryżu, fot. Vladimir Aniskin
Mikrominiatura Taj Mahal na ziarenku ryżu, fot. Vladimir Aniskin

Taj Mahal sam w sobie wygląda bardzo przyjemnie – ot, miły dla oka obraz kultowej budowli. Umieszczenie mierzącego w rzeczywistości 21 196 kilometrów Wielkiego Muru Chińskiego na tak niewielkiej przestrzeni było jednak o wiele trudniejsze. Ten pejzaż robi zresztą o wiele większe wrażenie niż indyjskie mauzoleum.

Dla ciekawskich, którzy zastanawiają się, w jaki sposób pracuje Vladimir Anaskin (i jemu podobni) warto dodać, że to nie tylko kwestia talentu i uporu. Podobno pojedyncze uderzenie serca wywołuje drgania, które mogą spowodować przesunięcie pędzla o 0,1 milimetra. W normalnych warunkach nic byśmy sobie z tego nie zrobili, ale w skali, w której pracuje Rosjanin, to wielka różnica. Oczywiście artysta nie zdradza swoich sztuczek, ale chodzą słuchy, że by tego unikać, Anaskin nauczył się nawet spowalniać bicie własnego serca.

Autor artykułu
More from Damian Halik

“Weird Al” Yankovic i jego dziwna dyskografia

Lata mijają, ale "Weird Al" Yankovic wciąż jest w świetnej formie. I...
Czytaj wiecej