EDGE, czyli kwintesencja Południowej Afryki

Alix-Rose Cowie
Fot. Alix-Rose Cowie
Wieść o tym, że w niewielkim południowoafrykańskim Franschhoek powstanie nowa restauracja pewnie nie robiłaby takiego wrażenia, gdyby nie stojący za nią szef kuchni Vusi Ndlovu, który zdążył już przedstawić się kulinarnemu światu, i jego ambicje, by stworzyć wizytówkę lokalnej kuchni.

Vusi Ndlovu to niespełna trzydziestoletni szef kuchni, który doświadczenie zdobywał w najlepszych południowoafrykańskich restauracjach. Do gastronomii trafił zaraz po szkole, by pracować kolejno w Pretorii, Kapsztadzie i wreszcie Johannesburgu, gdzie wypłynął na szerokie wody. Świat usłyszał o nim w roku 2018, gdy znalazł się wśród najlepszych młodych szefów kuchni wyróżnionych w ramach San Pellegrino Young Chef. Wtedy też Ndlovu trafił pod skrzydła Marthinusa Ferreiry, który pomógł mu rozwinąć olbrzymi potencjał drzemiący w jego kuchni.

Vusi Ndlovu, Alix-Rose Cowie
Vusi Ndlovu, fot. Alix-Rose Cowie

Na pytanie: gdzie widzisz siebie za pięć, dziesięć lat? Ndlovu odpowiedział wówczas, że chciałby poprowadzić bistro w Paryżu bądź gdzieś w Portugalii. Jego zachwyt nad kuchnią europejską nie minął, ale przystankiem do realizacji marzeń stała się obecnie restauracja EDGE. Lokal ma ruszyć w najbliższych tygodniach, stając się zarazem ucieleśnieniem Afrykańskiej Biblioteki Kulinarnej – innego z projektów Ndlovu.

Coś więcej niż restauracja

Vusi Ndlovu, EDGE, Alix-Rose Cowie
Fot. Alix-Rose Cowie

Zwłaszcza w Johannesburgu, gdzie Vusi Ndlovu pracował w uznanym Marabi Jazz Clubie, młody szef kuchni mógł na własne oczy przekonać się, jaką siłą jest synergia kuchni i kultury. Nie inaczej ma być w jego restauracji EDGE, która – jak sam mówi – posłuży jako płótno dla lokalnych bohaterów. Na ścianach pojawi się sztuka prosto od południowoafrykańskich artystów. W każdą niedzielę posiłek w EDGE będzie natomiast elementem jazzowego show w restauracyjnym ogrodzie. Twórczość lokalnych artystów odzwierciedlenie znajdzie nawet na uniformach personelu restauracji.

Korzystając ze swoich doświadczeń, ale i z obecnych trendów Vusi Ndlovu uczynił z EDGE także istne okno wystawowe na świat dla lokalnych producentów. Tak, jak zależało szefowi kuchni na ekspozycji południowoafrykańskiej kultury, tak też nie wyobrażał on sobie prowadzenia własnej restauracji bez skupienia się na wykorzystaniu tamtejszych smaków. Nawiązał więc współpracę z najlepszymi dostawcami warzyw, mięsa, ryb i wina w Franschhoek, a całość uzupełnił olbrzymią dozą własnych doświadczeń. Tak zrodziła się kuchnia nowoczesna, lecz silnie oddająca klimat Afryki.

EDGE zaserwuje magię, o której pisał niegdyś Hemingway?

Vusi Ndlovu, EDGE, Alix-Rose Cowie
Fot. Alix-Rose Cowie

Mottem restauracji, którą Vusi Ndlovu poprowadzi wespół z Absie Pantshwą i Mandlakazi Pantshwą, są słowa Johna Hemingwaya – wnuka Ernesta – który napisał kiedyś, że jeśli kiedykolwiek widział magię, z pewnością miało to miejsce w Afryce. Koncepcja lokalu i jego menu to swoisty hołd dla lokalnego dziedzictwa. Większość potraw będzie gotowana na otwartym ogniu, przywołując tamtejsze tradycje kulinarne. Nie zabraknie przy tym jednak progresywnych technik, które sprawią, że ponadczasowe przepisy zyskają w EDGE nowe życie.

Nieco ryzykownym może wydać się zlokalizowanie restauracji w niewielkim, zamieszkałym przez niewiele ponad tysiąc osób miasteczku. I to nie powinno jednak zaszkodzić EDGE. Mówimy o miejscu, które na dłużej ma wpisać się w kulinarny krajobraz Republiki Południowej Afryki. Franschhoek leży natomiast niespełna pół godziny drogi od Kapsztadu – może więc zaoferować zgoła odmienne doznania, a przy tym nie sprawi wielkiego problemu dla kogoś, kto chce skosztować lokalnej kuchni w potencjalnie najlepszej odsłonie. Do otwarcia EDGE można już odliczać dni – szczegóły znajdziecie na stronie lokalu oraz Instagramie.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Adam Lister i jego ośmiobitowe dzieła sztuki

Cóż za wspaniałe możliwości daje artystom internet! Gdyby nie to dobrodziejstwo współczesnej...
Czytaj wiecej