W teatrze dzieje się naprawdę dużo – i oby tak zostało

Kruk z Tower, Aldona Figura, Teatr Dramatyczny
"Kruk z Tower" (reż. Aldona Figura), fot. Teatr Dramatyczny
W sobotę wciąż nie wiedzieliśmy, czy kultura pozostanie dostępna dla widzów, czy znów zostanie zamknięta, co oczywiście utrudni pracę ledwie otwartym teatrom, kinom czy filharmoniom. Wiele z nich – tak na wszelki wypadek – przygotowuje dla swoich widzów repertuar zarówno tradycyjny, jak i online, od którego zresztą chyba nie będzie już ucieczki. W każdym razie – dzieje się naprawdę dużo.

Zwracam uwagę na rozpoczęty właśnie w formule online festiwal Nowe Epifanie, który potrwa do końca marca. Tematem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu jest apokalipsa – zarówno w sensie dosłownym – jako objawienie, jak i w znaczeniu nadanym jej przez tradycję – czyli jako katastrofa. Do przedstawienia swoich wizji końca świata zaproszono dziewięcioro młodych twórców teatralnych: Beniamina Bukowskiego, Helenę Ganjalyan, Zofię Gustowską, Marka Idzikowskiego, Darię Kopiec, Monikę Popiel, Franciszka Szumińskiego, Michała Telegę, Marcina Zbyszyńskiego i Michała Zdunika. Niektóre nazwiska z pewnością kojarzycie – np. Beniamin Bukowski współpracował jako dramaturg z Katarzyną Kalwat przy głośnym “Powrocie do Reims”. Marcin Zbyszyński pisze i reżyseruje dla znakomitej niezależnej trupy teatralnej Potem-o-tem. Marek Idzikowski z kolei jest twórcą teatru formy nagrodzonym na prestiżowym Forum Młodej Reżyserii za olśniewający “Odmęt”. Bardzo tę teatralną odnogę Festiwalu polecam – dodajmy, że pojawia się w nim także muzyka, bardzo interesujące warsztaty i – jak zawsze – część związana kulinariami.

Olgierd Łukaszewicz, Krystyna Janda, Aleja Zasłużonych, Robert Jaworski, Teatr Polonia
Olgierd Łukaszewicz i Krystyna Janda na scenie Teatru Polonia – “Aleja Zasłużonych” (reż. Krystyna Janda), fot. Robert Jaworski

Pierwszą premierę po epidemicznej przerwie zobaczymy natomiast w Teatrze Polonia. W piątek 26 lutego wystawiona zostanie “Aleja Zasłużonych” Jarosława Mikołajewskiego w reżyserii Krystyny Jandy. Cóż, trzymajmy kciuki, żeby przebieg premierowy nie był jednocześnie ostatnim przed kolejną przerwą… Po wielu latach pracy pisarka orientuje się, że kiedy umrze, jej mąż nie będzie miał jej za co pochować. Do czego jesteśmy zdolni w skrajnej bezsilności? Ile musimy zapłacić za marzenia i jaka jest cena bycia artystą? Bardzo jestem ciekaw tego spektaklu, tym bardziej że na scenie pojawią się wspaniali aktorzy, obok Krystyny Jandy – Olgierd Łukaszewicz, Emilia Krakowska, Dorota Landowska i Grzegorz Warchoł.

Widziałem w ubiegłym tygodniu dwa znakomite przedstawienia w Teatrze Dramatycznym

Fatalista, Wojciech Urbański, Krzysztof Bieliński, Teatr Dramatyczny
“Fatalista” (reż. Wojciech Urbański) – do zobaczenia w Teatrze Dramatycznym, fot. Krzysztof Bieliński

Przed dwoma laty poznaliśmy żyjące w przedwojennej Warszawie żydowskie małżeństwo – Leę i Benjamina, bohaterów “Fatalisty”. Byliśmy świadkiem ich kłótni o ślad szminki na koszuli oraz – co może istotniejsze – o żoniny złocisty rosół. Czy faktycznie Benjamin wolał od owego rosołu szczawiową Goldbergowej? I jaki będzie miała wpływ na dalsze losy naszego bohatera (Goldbergowa, nie jej zupa naturalnie)? Pojawią się także gen. Wieniawa-Długoszowski z pewną propozycją, fantastyczny w tej roli Grzegorz Małecki, oraz poeta Jan Lechoń, z którym Lea niegdyś rozmawiała w kawiarni o poezji. Potem nadejdzie wojna i Benjamin będzie musiał swoją miłość do filozofa Spinozy raz jeszcze przemyśleć. Piękne, poruszające i gorzkie jednak przedstawienie Tadeusza Słobodzianka o tym, że jesteśmy wobec kaprysów historii zupełnie bezbronni.

Konrad Szymański, Katarzyna Herman, Kruk z Tower, Aldona Figura, Teatr Dramatyczny
Konrad Szymański i Katarzyna Herman – “Kruk z Tower” (reż. Aldona Figura), fot. Teatr Dramatyczny

Jesteśmy też po premierze “Kruka z Tower” białoruskiego autora Andrieja Iwanowa. Poznajemy siedemnastoletniego Kostię i jego matkę. Ojciec chłopaka zmarł jakiś czas temu, a matka próbuje dotrzeć do zbuntowanego dziecka, uciekając się do pewnego podstępu. To fantastyczne, choć bardzo smutne przedstawienie o najbliższych sobie ludziach, których dzieli mur; o niepokonalnej samotności, czy wreszcie – o żałobie i jej sensie. Na scenie bardzo dobry Konrad Szymański, tegoroczny absolwent warszawskiej szkoły teatralnej, oraz znakomita Katarzyna Herman w roli matki. Możecie na ten głęboko poruszający spektakl zabrać swojego nastolatka, najtrudniejszego widza teatralnego, choć nie mam pewności, czy powrotna droga do domu nie upłynie Wam w całkowitym milczeniu.

Na zakończenie zaglądam do Wałbrzycha

Tamtejszy Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego stawiam za wzór funkcjonowania w czasach zarazy. Na wałbrzyskiej scenie zawsze coś się działo i – wyobraźcie sobie – w marcu Szaniawski daje aż 5 (słownie: pięć) premier. Szczególną uwagę zwracam na spektakl osadzony w miejscowej rzeczywistości – “Pilnie kupię biografię”, który rozpoczyna działania projektu PORCELANA JEST KOBIETĄ. Głównym tematem poszukiwań artystycznych w tym projekcie będzie przemysłowe dziedzictwo miasta – szczególnie produkcja porcelany. Zapowiada się bardzo ciekawie, premiera tego spektaklu 19 marca. Oby z udziałem publiczności…

More from Rafał Turowski

MALTA (I GOZO)

Dla tych z Was, którzy Maltę znają, może to konstatacja nieco naiwna,...
Czytaj wiecej