Warcraft – gra na kinowym ekranie

W historii kinematografii było już kilka pozycji, które zainspirowane zostały grami video. Wiele z nich to, mówiąc prosto, niewypały. No dobrze, większość z nich taka była. Teraz na ekrany polskich kin wchodzi kolejny film i niestety, również się on dobrze nie zapowiada.

W historii kinematografii było już kilka pozycji, które zainspirowane zostały grami video. Wiele z nich to, mówiąc prosto, niewypały. No dobrze, większość z nich taka była. Teraz na ekrany polskich kin wchodzi kolejny film i niestety, również się on dobrze nie zapowiada.

Kilka wspomnianych filmów powstało jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia i były to np. Super Mario Bros, Street Fighter czy Mortal Kombat. Oczywiście patrzę na nie z nutą nostalgii i nie pałam do nich nienawiścią, choć bądźmy szczerzy, dobre filmy to nie były. Oczywiście posiadały plejadę dobrych aktorów i nie tutaj nie miałbym się do czego przyczepić, jednak scenariusze i samo wykonanie postawiało wiele do życzenia. Aczkolwiek to też były inne czasy i wiem, że teraz te filmy, przynajmniej pod kątem wizualny, można by zrobić lepiej.

Od 2000 roku pojawiło się jeszcze wiele innych pozycji, które bazowały na swych grywalnych pierwowzorach. Lara Croft: Tomb Rider z Angeliną Jolie, Resident Evil z Millą Jovovich czy Hitman to tylko kilka pozycji, które starały się przenieść grę na ekran, jednak ponownie nie wyszło to za dobrze. Kilka lat temu pojawił się film Need For Speed, który z grą miał wspólny chyba tylko tytuł i samochody — choć uważam, że nie był on zły. Największym plusem były tam popisy kaskaderskie i ograniczenie CGI do minimum. Oglądało się przyjemnie. Innym, ciekawym filmem był Prince of Persia: The Sands of Time. Pamiętacie grę Prince of Persia? Film może nie miał zbyt wiele z nią wspólnego, lecz sam w sobie jest naprawdę udaną przygodówką ze stajni Disneya. Lubię do niego wracać raz na jakiś czas i zawsze się dobrze na nim bawię.

Rok 2016 również obfituje w kilka pozycji ze świata gier. Niedawno pojawił się Ratchet and Clank, który to jest niemal grą żywcem przeniesioną na ekran, ale fanom się spodobał, choć jest przeznaczony raczej dla młodszego widza. Kilka tygodni temu na ekrany wszedł The Angry Birds Movie, a teraz wchodzi Warcraft: Początek. Sam najbardziej czekam na Assassin’s Creed, który to zapowiada się naprawdę dobrze i może zobaczy w końcu ciekawą adaptację gry.

Wbrew pozorom, przeniesienie gry na ekran kinowy, nie jest proste. Widać, że niemal wszyscy mieli z tym problem i w większości nie podołali. Dlaczego? Dokładnie nie wiem. Może dlatego, że starali się zrobić dosłowną adaptację lub wręcz przeciwnie, zbyt luźną. W tym przypadku trzeba chyba umieć znaleźć kompromis. Gry video teraz same w sobie są filmami, które mają nie tylko świetną  grafikę, ale również scenariusz i fabułę. Czy jest więc sens przenosić je do kin? Z jednej strony ja sensu nie widzę, a z drugiej z chęcią był zobaczył film na postawie Uncharted, który byłby Indianą Jonesem następnego pokolenia.

Na co jeszcze do kina?

Jeśli nie chcecie się wybrać na Warcraft: Początek, to może wolicie obejrzeć melodramat? Zanim się pojawiłeś z Emilią Clarke i Samem Claflinem zbiera całkiem przychylne recenzje i może okazać się ciekawą pozycją na weekend.

Autor artykułu
More from Jan Urbanowicz

Pitbull: Ostatni będą pierwszymi

Traciłem już wiarę, ale ostatecznie chyba moje ciche modlitwy zostały któregoś dnia...
Czytaj wiecej