WWF uświadamia o zmianach klimatu poprzez sztukę

"Charon na wyschniętym Styksie" (przeróbka Julio Falagana), fot. WWF España
"Charon na wyschniętym Styksie" (przeróbka Julio Falagana), fot. WWF España
W przeciwieństwie do Greenpeace'u WWF nie słynie z zakrojonych na szeroką skalę akcji protestacyjnych, ale i oni potrafią zorganizować spektakularny manifest – zamiast wychodzić na ulicę, World Wildlife Fund stara się jednak docierać do ludzi silnym, emocjonalnym przekazem.

Mimo że pewne środowiska wciąż nie zgadzają się z istnieniem zmian klimatycznych – ba, sugerują nawet, że nie ma co do tego zgodności wśród naukowców – zmiany te są coraz bardziej widoczne. Środowiska naukowe nie pozostają bierne i w odpowiedzi na kłamliwe sugestie polityków piszą nawet listy otwarte – świat, jaki znamy, umiera. Kwestią drugorzędną jest to, że klimat ulegał cyklicznym ochłodzeniom i ociepleniom od milionów lat – to, co człowiek zrobił Ziemi, jest dziś wręcz namacalne. WWF, a dokładniej WWF España, czyli hiszpański oddział organizacji, postanowił w dosadny sposób pokazać, dokąd to wszystko zmierza.

WWF uderza sztuką w klimatyczną dezinformacje

Diego Velázquez – "Filip IV na koniu" (1635-36) / "Filip IV brodzący po pas w wodzie" (przeróbka Marty Zafry), fot. Museo Nacional del Prado/WWF España
Diego Velázquez – “Filip IV na koniu” (1635-36) / “Filip IV brodzący po pas w wodzie” (przeróbka Marty Zafry), fot. Museo Nacional del Prado/WWF España

Dlaczego akurat oddział hiszpański? Akcja, o której piszę, towarzyszyła ostatniemu Szczytowi Klimatycznemu ONZ, który odbył się w Madrycie. Jako że tego typu informacje są znane z dużym wyprzedzeniem, hiszpański WWF nawiązał współpracę ze słynnym muzeum Prado. Efektem jest natomiast kolekcja klasycznych dzieł zatytułowana “+1,5ºc lo cambia todo” (“+1,5ºc wszystko zmienia”).

Pomysł jest prosty, acz genialny. Współpracujący z muzeum artyści chwycili bowiem za pędzle, by dokonać serii widowiskowych przeróbek najsłynniejszych obrazów w zbiorach Prado. W ramach akcji na warsztat wzięto “Filipa IV na koniu” Diego Velázqueza; “Charona przepływającego przez Styks” Joachima Patinira; “Chłopców na plaży” Joaquína Sorolli czy “Parasolkę” Francisco Goi. Przeróbki miały natomiast uzmysłowić, co stanie się (a właściwie już się dzieje) z naszą planetą na skutek globalnego ocieplenia.

W ten oto sposób Filip IV i jego koń brodzą w wodzie odpowiednio po pas i szyję; łódź Charona osiadła na dnie wyschniętego Styksu; Chłopcy taplają się w mule, wśród śniętych ryb, a bohaterowie “Parasolki” zostali klimatycznymi uchodźcami. Te słynne, bardzo charakterystyczne obrazy w nowej odsłonie zyskują niesamowity wydźwięk.

Prace po przeróbkach “przyozdobiły” billboardy w całej stolicy Hiszpanii i rozniosły się po sieci wraz z hashtagiem #LoCombiaTodo. Przedstawiciele muzeum podkreślają, że z jednej strony jest to dla nich okazja, by szerzyć zainteresowanie sztukę oraz korzystać z wartości, jakie reprezentuje. Z drugiej natomiast współpraca z WWF ma wymiar symboliczny i może przyczynić się do uświadamiania młodych ludzi, że zagrożenia związane ze zmianami klimatycznymi dotyczą także ich.

Autor artykułu
More from Damian Halik

Dzięki detalom Lexus UX to raj dla perfekcjonistów

Zatrudnienie Chiki Kako w 1989 roku okazało się genialnym krokiem Lexusa. Młoda...
Czytaj wiecej