Zajadanie emocji. Czym jest jedzenioholizm?

jedzenioholizm
Zajadanie emocji. Czym jest jedzenioholizm?; źródło: unsplash.com
Czemu jesz, jeżeli nie odczuwasz fizycznego głodu? Czemu podjadasz w samotności, a wśród ludzi jesz zdrowo i z umiarem? Brzmi znajomo? Do pracy przynosisz zdrowe, zbilansowane posiłki, ale po powrocie do domu nie odmawiasz sobie słodyczy i fast foodów. Czy na gorszy dzień, smutek, nudę czy samotność reagujesz wzmożonym apetytem?

Zazwyczaj jesz z głową, bo chcesz, aby czas na siłowni nie poszedł na marne, aż pojawia się drobne niepowodzenie. Wtedy znika silna wola, a przychodzi pora na pączka, dwa pączki, trzy… Co się stało? Najpierw dzięki dawce cukru eksploduje bomba endorfin, a potem przychodzą wyrzuty sumienia, złość, spadek energii i zaczynasz od nowa. Emocjonalne jedzenie nie ma nic wspólnego z fizycznym głodem. Jest rozwiązanie. Relacje z jedzeniem można naprawić dzięki zrozumieniu problemu i pracy nad samym sobą.

Często w mediach poruszana jest tematyka bulimii i anoreksji. Leczy się je jak inne choroby. Tymczasem kompulsywne, emocjonalne jedzenie uchodzi za pospolitą słabość charakteru. Wyłącznie to jedno zaburzenie odżywiania, które nie dotyka głównie kobiet, ale pół na pół borykają się z nim również mężczyźni. Mózg jedzenioholików podświadomie postrzega pokarm przez perspektywę: “Najem się na poprawę humoru”, zamiast “Jem, aby żyć i dostarczyć ciału energię”. Owszem, kostka czekolady w parę sekund poprawia humor. To jeszcze nie powód, aby nazywać to zaburzeniem zachowania. Wśród dietetyków i trenerów odżywiania panuje zasada, że jeśli samotne, połączone z naszymi emocjami uczty powtarzają się cyklicznie, na przykład raz w tygodniu przez minimum 3 miesiące, mowa o zaburzeniu. Po angielsku jedzenioholizm określa się jako binge eating lub binging, czyli wyżerką. Jedząc bez kontroli “wrzuca się” do swojego ciała w szybkim tempie ubogie w wartości odżywcze pokarmy o wyrazistym smaku.

Co odbiera mózg? Uzależniające połączenia, czyli sekret cukierków i słodkiego pieczywa

Większość słodyczy to kombinacja cukrów prostych z tłuszczami nasyconymi owinięta w szeleszczący papierek lub słodkie bułki i ciasta, jeśli dodać do tego gluten. Gdy tekstura jedzenia daje mieszanie doznania, na przykład piankowy, gładki krem i chrupiące dodatki, wówczas nasz mózg odczuwa podniecenie, które potrafi załagodzić stres. Poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu, opada.

Drobne niepowodzenia są częstym powodem początku problemów z odżywaniem;
źródło: unsplash.com

Rządzą emocje. Nie chodzi o fizyczny głód, ale o szybkie jedzenie, dla smaku i nastroju. Powtarzające się cyklicznie objadanie, zakończone poczuciem winy to zachowania kompulsywne. Cechują one ludzi o kompulsywno – obsesyjnym typie osobowości. Innymi zachowaniami charakterystycznymi dla osób o profilu kompulsywno – obsesyjnym to zakupoholizm, alkoholizm, seksoholizm, sprawdzanie skrzynki mailowej kilkadziesiąt razy dziennie oraz inne monofobie. Emocjonalna wyżerka może mieć podłoże w kompleksach, braku pozytywnych uczuć w dzieciństwie czy strachu przed rozwiązaniem problemu.

Czemu nie objadamy się kompulsywnie warzywami?

Mózg, czując cukier, dostaje więcej endorfin niż po zażyciu kokainy. Różnicą jest to, że cukier jest legalny. Ciało do przetrwania wcale nie potrzebuje cukru, a rekomendowana dawka to nie więcej niż 50 gram dziennie dla dorosłej osoby. Cukier silnie wpływa na system nerwowy. Człowiek przez większość życia działa automatycznie. Myśli w 91% są takie same każdego dnia i tylko 9% to świadome zachowania, nie powiązane z rutyną. Nawyki żywieniowe zalicza się do 91% myśli automatycznych, których przeprogramowanie u osoby dorosłej jest wyzwaniem.

Gdzie szukać pomocy? Stowarzyszenie Anonimowych Jedzenioholików.

Jedzenioholizm – łatwo z nim zerwać, jak i do niego powrócić. Tak, jak z rzucaniem palenia papierosów, jeden dymek po 10 latach może wywołać powrót nawyku. Jedzenie może być przyjemnością, to element życia towarzyskiego i część kultury. Warto mieć pozytywną relację z paliwem naszego ciała. Uświadomienie sobie, że przez nagłe napady głodu, godziny ćwiczeń nie przynoszą rezultatów, a problemy wcale się nie rozwiązują, to pierwszy krok do sukcesu.

W Internecie można znaleźć informacje o międzynarodowym stowarzyszeniu Overeaters Anonymous, czyli o grupie anonimowych łasuchów. W Polsce stowarzyszenie działa pod nazwą Anonimowych Jedzenioholików i prowadzi regularne spotkania w kilkudziesięciu miastach, a także panele wirtualne. Poszłam na jedno ze spotkań w Warszawie. Myślałam, że zobaczę grupę kobiet z nadwagą. Myliłam się. Były tam osoby obu płci. Wiek był również zróżnicowany, zaczynając od nastolatki,  kończąc na siedemdziesięcioletniej seniorce. Była tam szczupła dziewczyna i również chorobliwie otyła. Każdy był inny. Zastanawiałam się, jak ta starsza, elegancka pani, ta szczupła nastolatka, ten pan w średnim wieku, otyła dziewczyna około trzydziestki i była narkomanka mogą mieć coś wspólnego.

“Najem się na poprawę humoru” – to częsty schemat myślenia jedzenioholików;
źródło: unsplash.com

Regułą spotkań jest temat przewodni i kilka pytań dotyczących relacji z jedzeniem. Każdy, kto chciał, mógł zabrać głos. Panowała zasada nie przerywania innej osobie, nie wtrącania się i nie zadawania pytań. Przed zaczęciem wypowiedzi, należało powiedzieć “Cześć. Jestem (tu podaje się imię). Jestem jedzenioholikiem / jedzenioholiczką”. Siedzieliśmy przy stole. Te osoby, ta starsza pani, ta otyła narkomanka, ta piękna, zgrabna nastolatka, oni wypowiadali tak szczere historie. Zrozumiałam ideę stowarzyszenia Anonimowych Jedzenioholików. Te spotkania to wyraz odwagi i woli pracy nad samym sobą. Trzeba być silnym, żeby być otwarcie krytycznym wobec samego siebie. W Polsce wciąż nie mówi się zbyt wiele o jedzenioholizmie. W USA i Wielkiej Brytanii rząd przeznacza specjalne środki finansowe na pomoc w walce z tym zaburzeniem i promocję emocjonalnie zdrowego odżywiania.

Ostatnimi laty na aktywny styl życia i fitness zaczyna się patrzeć holistycznie, czyli w stylu wellness. Czym właściwie jest wellness? To całokształt dbania o siebie i swoje życie. To nie tylko obsesyjne ćwiczenia, dieta, ale też spokojny sen, panowanie nad stresem, udane życie towarzyskie i rozwój duchowy. Wszystkie elementy muszą się uzupełniać.

O jedzenioholizmie wciąż mówi się rzadko. Bywa, że skłonności do objadania się to wina rodziców, partnera, komentarzy w szkole czy pracy, braku świadomości, co jest zdrowe a co nie. Nie ma znaczenia, gdzie tkwi wina. Twoim zadaniem jest wzięcie odpowiedzialności za siebie i naprawienie związku z jedzeniem. Każda pora jest właściwa, aby stać się lepszą wersją siebie.

Przydatny link: https://anonimowijedzenioholicy.org/

More from Ewa Treszczotko

Trener personalny vs. online coach. Kogo wybrać?

Zdrowy styl życia i sport z roku na rok przybierają na popularności....
Czytaj wiecej