Ze stolicy nad morze w 3 godziny?

S7
Być może już za 4 lata. GDDKiA rozpisała ostatnie przetargi na brakujące fragmenty trasy S7.

Komfort podróży

Kto próbował jechać nad polskie morze z Warszawy drogą krajową 7 kilkanaście lat temu, wie jaka to była męka. Droga ekspresowa S7 kończyła się na moście w Modlinie, potem kawałek „zwykłej” dwupasmówki do Płońska i kolejne 300 kilometrów męczarni aż po Trójmiasto. Olbrzymim prezentem było oddanie do ruchu autostrady A2 do Strykowa i A1 od Strykowa do Gdańska. Mimo drogi dłuższej o 80km i bramek gdzie trzeba było zapłacić myto – jechało się o wiele szybciej niż „starą siódemką”. Obecnie jest już nieźle. W ubiegłym roku oddano kolejny fragment S7 od Gdańska do Elbląga. Dzięki temu oraz ekspresówce w warmińsko – mazurskim da się wrócić z Trójmiasta do stolicy w 4,5 godziny.

S7

Nowe drogi

Nadal jednak poza S7 pozostaje jednopasmowy fragment od miejscowości Napierki do Płońska oraz dwupasmówka od Płońska która nie ma klasy drogi ekspresowej. Część już jest w przygotowaniu. Kontrakty na budowę S7 od Napierek do Płońska podpisano na przełomie 2017 i 18 roku, mają być gotowe już za dwa lata. Przetargi na kolejne klocki w układance pod tytułem „S7” Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła w tym roku. Obejmą one odcinek od Płońska do Czosnowa i są podzielone na trzy etapy. Niestety budowa wszystkich trzech będzie przebiegała po śladzie obecnej DK7, więc trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość podczas budowy. Jeśli jednak wszystko pójdzie zgodnie z planem i wykonawców uda się wybrać w lutym 2020 roku. W ekspresowym tempie dojedziemy z Warszawy nad polskie morze za cztery lata. Największym wyzwaniem ma być spięcie S7 z obwodnicą Warszawy. Na razie trwają prace nad koncepcją przebiegu drogi. Ze względu na mocno zurbanizowane tereny nie jest to łatwe. O jak najkorzystniejszy przebieg S7 walczą mieszkańcy podwarszawskich Łomianek, a część trasy w okolicach warszawskiej Chomiczówki ma być schowana w tunelu. Tak czy inaczej, drogowcy liczą na to, że odcinek Czosnów – Warszawa uda się otworzyć rok później czyli w 2024 roku. Oby.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Ku czci miasta XXI wieku

Czy rzeźby muszą być tylko nieruchomymi bryłami odlanymi z brąz? A gdyby...
Czytaj wiecej