NIWA – retro zegarek z zapomnianą technologią.

Technologie sprzed epoki cyfrowej miały swoją magię, mimo że były o mniej zaawansowane. Teraz często się do nich wraca. Oto Niwa, zegarek z lampami elektronowymi.

Technologie sprzed epoki cyfrowej miały swoją magię, mimo że były o mniej zaawansowane. Teraz często się do nich wraca. Oto Niwa, zegarek z lampami elektronowymi.

Któż z was nie pamięta dawnych radioodbiorników o sporych gabarytach, które wewnątrz kryły zamiast tranzystorów czy układów scalonych szklane bańki. Były to lampy elektronowe które służyły do wzmacniania czy przekształcania sygnałów elektrycznych, co pozwalało na pracę danego urządzenia. Lampy te jarzyły się bladym światłem, co wypełniało wnętrze radia, radioli czy wzmacniacza magią. Kto raz miał okazję tam zajrzeć nigdy tego nie zapomni. Zanim w latach 70. zaczęły popularyzować się wyświetlacze ciekłokrystaliczne czy fluoroscencyjne podobnych lamp używano to wyświetlania informacji. Na przykład w zegarkach. Lampy takie, nazywane są NIXIE od pierwszego tego typu urządzenia wyprodukowanego przez Haydu Brothers Laboratories. Mają wspólną anodę i wiele katod którymi są cienkie druciki w kształcie cyfr lub znaków ustawione ciasno jedna za drugą. Przełączając prąd pomiędzy poszczególnymi katodami możemy wyświetlać żądaną cyfrę. Na przełomie lat 50. i 60. chętnie stosowano je w zegarach stojących.

Firma NIWA prowadzona przez trzech Amerykanów z Milford produkuje takie urządzenia od dłuższego czasu i nie narzeka na brak chętnych. Mają również już za sobą udane kampanie na kickstarterze. Tym razem zaproponowali coś nowego – upchnęli lampy NIXIE do zegarka naręcznego. Dość spory czasomierz kryje cztery takie lampy – dwie cyfrowe IN-16 i dwie ozdobne IV-15. Posiada również żyroskop który uruchamia wyświetlaczy tylko wtedy kiedy podniesiemy go do oczu. Na dwóch lampach po kolei wyświetlają się godziny, minuty i sekundy. Ma również dwa ukryte czujniki indukcyjne dzięki którym oraz dołączonemu magnesowi możemy ustawić odpowiedni czas. Zasilany baterią z telefonu może pracować od 4 -6 dni, a ładowanie w specjalnej stacji dokującej trwa ok 4 godzin. Koperta zegarka jest wykonana z maszynowego aluminium anodowana lub polakierowana na czarno, w opcji można dokupić szkło szafirowe i wybrać spośród 12 różnych pasków. Ceny startują już od 390 dolarów. Niestety pierwsza partia zeszła na pniu, olbrzymie zainteresowanie NIWĄ pozwoliło na zebranie niemal 140 tysięcy dolarów. Poprzednie zbiórki na zegary stojące kończyły się na 5 tysiącach i to zupełnie wystarczało na uruchomienie danych projektów. Zegarek nie jet już niestety dostępny, ale liczymy że NIWA wznowi jego produkcję.

Więcej w serwisie kickstarter: https://www.kickstarter.com/projects/2026004943/niwa-nixie-tube-watc

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Z Czarnobyla znów popłynie prąd!

Nie, nikt nie ma zamiaru uruchamiać słynnej elektrowni jądrowej. Czarnobyl stanie się...
Czytaj wiecej