Leica wchodzi w… zegarki

Słynny producent sprzętu fotograficznego rozszerza swoją działalność. Oprócz aparatów, obiektywów czy sprzętu geodezyjnego będzie sprzedawał zegarki.

Leica to jedna z najbardziej zasłużonych firm w branży fotograficznej na świecie. To właśnie dzięki niemieckiemu przedsiębiorstwu na początku XX w. fotografia wkroczyła w nową jakość. Leica dokonała rewolucji, którą można porównać do tej sto lat później, czyli popularyzacji fotografii cyfrowej. Otóż Oskar Barnack, pracownik Ernesta Leitza (nazwa firmy powstała od nazwiska właściciela i słowa Camera), skonstruował pierwszy na świecie aparat małoobrazkowy. Zamiast pojedynczych arkuszy błony fotograficznej wykorzystał taśmę perforowaną, podobną do tej używanej w kinematografii. Po zrobieniu zdjęcia przesuwało się ją o kolejną klatkę w następne nienaświetlone miejsce. Ta zasada działania aparatu fotograficznego stosowana jest do dziś. Wynalazek Barnacka zrewolucjonizował pracę dziennikarzy i reportażystów. Nagle okazało się, że można w szybki i łatwy sposób wykonywać dziesiątki zdjęć, a potem z wywołanych negatywów wybrać najlepsze. Aparaty stały się bardziej kompaktowe i poręczniejsze. Obecnie Leica jest uznanym producentem korpusów i obiektywów zarówno analogowych, jak i cyfrowych. Ich produkty to górna półka – porównując „motoryzacyjnie”: jak Rolls Royce czy Lexus. Oprócz tego, firma zajmuje się produkcją optyki dla przemysłu czy sprzętu laboratoryjnego.

 

Już niedługo na rynku będą dostępne zegarki z logo Leica. Niemiecka firma wypuściła dwa czasomierze o nazwach L1 i L2. Choć Leica na co dzień zajmuje się produkcją sprzętu precyzyjnego, stworzenie swoich zegarków zleciła rodzimemu producentowi Lehmann Präzision GmbH. Jednak końcowy montaż odbywa się w Ernst Leitz Werkstätten , zaraz obok fabryki Leiki. Obydwa odzwierciedlają filozofię firmy – są proste, smukłe, ascetyczne i eleganckie. Ponadto posiadają kilka odwołań do fotografii. Koronka do ustawiania czasu przypomina spust migawki, a wykonane ze stali nierdzewnej koperty z szafirowym szkłem przywodzą na myśl obiektyw. Oba czasomierze mają werki z automatycznym naciągiem. Ciekawostką jest też wskaźnik rezerwy chodu na tarczy, przypominający światłomierz stosowany w starszych modelach aparatów. Całość, utrzymaną w srebrno – czarnej kolorystyce, uzupełnia również ciemny pasek ze skóry licowej. Ofertę mają uzupełnić zegarki z czerwoną tarczą i kopertą z 18-karatowego złota. Leiki L1 i L2 będzie można kupić już jesienią tego roku w Leica Stores. Żeby to zrobić, trzeba jednak mieć w portfelu pokaźne zasoby: Leica L1 i L2 ma kosztować około 9900 Euro.

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Muzeum Polskiej Wódki niedługo otwiera swe podwoje

W Warszawie niebawem powstanie Muzeum Polskiej Wódki – chyba najbardziej kontrowersyjna jednostka...
Czytaj wiecej