Złombol 2019 jedzie do Irlandii.

Tym razem największy w Polsce (a może i w Europie) rajd charytatywny Złombol swoją metę będzie miał na Zielonej Wyspie. To już 13 edycja tego niecodziennego wydarzenia.

Organizatorzy Złombolu chcą odczarować „trzynastkę”, a taki numer nosi tegoroczna edycja. W związku z tym, tegoroczny Złombol będzie się kończyć w państwie, którego znakiem rozpoznawczym jest koniczyna. Choć ta legendarna była wykorzystana przez św. Patryka do zobarazowania Trójcy Świętej i miała klasycznie trzy listki, to obecnie coraz częściej w Irlandzkiej kulturze wykorzystuje się tę magiczną – czterolistą. Wg tradycji odnalezienie takiego okazu to dobry znak, każdy z czterech listków coś oznacza – nadzieję, wiarę, miłość i szczęscie. To jednak z tym ostatnim jest kojarzona najbardziej. Meta Złombolu jest wyznaczana w okolicach 2500 km od Katowic i na przemian znajduje się w krajach „ciepłych” i „zimnych” Po ubiegłorocznej wyprawie do skąpanej w słońcu Grecjii przyszedł czas na chłodniejszy kraj i miasto. Tym razem padło na Dublin i położone na południe od niego góry Wicklow.

Złombol to nietypowy rajd. Przede wszystkim dlatego, że zwycięzca znany jest już w dniu rajdu i nie jest to żaden z jego uczestników. Wygrywają dzieci z domów dziecka, wsparcie których ma za zadanie rajd. Każda z załóg aby wsytartować musi uzbierać minimalną sumę pieniędzy od darczyńców w zamian za powierzchnię reklamową na aucie. Auto też musi być konkretne. W Złombolu można wystartować jedynie autem produkcji Krajów Demokracji Ludowej i/lub w nich zaprojektowanym a produkowanym po upadku Żelaznej Kurtyny. Co roku kawalkada czeskich, polskich, rumuńskich, radzieckich, wschodnioniemieckich aut rusza w podróż na krańce Europy. Początkowo wymogiem było, aby auto kosztowało 1000 złotych, obecnie jest to już tylko dobry zwyczaj. Nawet gdy wóz jest wart tylko tyle, to często załogi dokładają do niego kolejne grube tysiące aby przystosować go do morderczej podróży. W rajdzie uczestniczą również jednoślady – rok temu do Grecjii dotarł uczestnik jadący motorynką Romet Pony!

Zaczęło się w 2007 roku od wyjazdu dwóch ekip do Monako. Rok później wyczyn powtórzyło dwanaście załóg. W kolejnych latach impreza rosła i rosła, aż do 836 zespołów w ubiegłym roku – to grubo ponad dwa tysiące uczestników. Rajdowcy są zdani na siebie – organizatorzy jedynie sugerują kampingi na metach etapów i ułatwiają organizację oraz ostatnio organizują imprezę na mecie. Wszelkie koszta załogi ponoszą same i same muszą sobie radzić z materią techniczną (delikatnie rzecz biorąc) mało doskonałych pojazdów. W zeszłorocznej edycji z 836 zgłoszonych pojazdów na metę dotarło 706. Rośnie również kwota zebranych datków. Od ok 15 tysięcy złotych w 2007 roku po ponad 1,8 MILIONA złotych rok temu. Organizatorzy za swoją pracę nie biorą ani grosza, całość pieniedzy trafia do dzieci z domów dziecka. O transparentność dba Fundacja Nasz Śląsk im. gen. Jerzego Ziętka.

Więcej o rajdzie i zapisy na www.zlombol.pl

Autor artykułu
More from Piotr Skowron

Voyager 1 – obudzony po 37 latach

Naukowcy z NASA uruchomili silniki sondy Voyager 1. Nie byłoby w tym...
Czytaj wiecej