Conrad Los Angeles – nowy projekt Franka Gehry’ego i Tary Bernerd

Nowo otwarty hotel sieci Conrad daje wiele argumentów zachęcających do odwiedzenia Miasta Aniołów. Budynek zachwyca bryłą projektu Franka Gehry'ego i wnętrzami studia Tary Bernerd – a wszystko to vis-à-vis jednego z najbardziej charakterystycznych budynków LA.

eden z najsłynniejszych architektów XX wieku nie schodzi z ust miłośników architektury nawet mimo sędziwego już wieku. Czołowy przedstawiciel dekonstruktywizmu nie zmienia też podejścia do swego fachu, wręcz utwierdzając nas w przekonaniu, jak szczerze pokochał niebanalne, już na pierwszy rzut oka przykuwające uwagę bryły. Odwiedzając hotel Conrad Los Angeles będziemy zresztą mogli bez większego wysiłku porównać go z innymi projektami Gehry’ego. Wystarczy wyjrzeć za okno, o ile wybierzemy apartament skierowany na Grand Avenue bądź West 2nd Street.

Pierwszy Conrad w LA

Basen na dachu hotelu Conrad Los Angeles, fot. Hilton

Hotele Conrad są jedną z marek w portfolio branżowego potentata – grupy Hilton. To propozycja dla osób poszukujących nie tylko luksusu, ale też czegoś więcej. Pieczołowicie dobrane lokalizacje, wyraziste projekty architektoniczne i designerskie wnętrza budują poczucie luksusu, a dodatkowo hotele te funkcjonują w zgodzie z koncepcją wellness, zapewniając gościom warunki do pielęgnowania równowagi umysłu, ciała i ducha.

Conrad Los Angeles, który niedawno otwarto, był projektem mocno wyczekiwanym. Już na etapie projektowania hotel po prostu wzbudzał emocje. Obiekt zlokalizowano naprzeciwko słynnej, bez wątpienia będącej też architektoniczną wizytówką miasta Walt Disney Concert Hall. Gdy natomiast okazało się, że podobnie jak wspomnianą halę koncertową także hotel zaprojektuje legenda – Frank Gehry – zainteresowanie przedsięwzięciem było ogromne.

Nie taki Gehry powykrzywiany

Nowo otwarty hotel Conrad Los Angeles w bezpośrednim sąsiedztwie słynnej Walt Disney Concert Hall (po lewej) i The Grand by Gehry (po prawej), fot. Hilton

Uprawiany przez Franka Gehry’ego dekonstruktywizm to wyjątkowo emocjonujący nurt. Bryły będące jego owocem od zawsze przykuwały uwagę, choć bywały też mocno krytykowane. Krzykliwość powstałych na płaszczyźnie architektonicznej dekonstrukcji budynków jest bezdyskusyjna, a niebanalne formy wprost negują główne założenia architektury drugiej połowy ubiegłego stulecia. Odcinają się bowiem formalnego puryzmu i wyższości funkcji nad formą.

Conrad Los Angeles także będzie wyróżniającym się budynkiem, choć widać odmienne założenia, niż w przypadku niezwykle charakterystycznej Hali Koncertowej Walta Disneya. Bliżej mu natomiast do The Grand by Gehry… stojącego tuż obok. Ta swoista konfrontacja dawnych projektów i najnowszej realizacji Gehry’ego budzi pewne refleksje. Nie oznacza jednak stępienia się ołówka genialnego architekta ani tym bardziej zmiękczenia jego stanowiska wobec użyteczności. Pokazuje jedynie, jak szerokim pojęciem jest dekonstruktywizm i jak ogromnie różnice mogą zachodzić w ramach jednej rodziny.

Hotel z zewnątrz prezentuje zaskakująco wiele linii prostych, choć te często łamią się pod kątem dziewięćdziesięciu stopni, tworząc bryłę złożoną z licznych prostopadłościanów. Jest niczym ugrzeczniona forma sąsiedniego The Grand, który prezentuje podobną koncepcję, choć układ poszczególnych modułów jest mocniej zróżnicowany, jak gdyby składał się z wielu indywidualnych budynków. Nowy Conrad jest natomiast mniej radykalny, choć wciąż zaskakujący.

Conrad Los Angeles zachwyca też wewnątrz

Salonik jednego z pokoi z widokiem na Grand Avenue, fot. Hilton

Dynamika bryły budynku nie pozostała bez wpływu na jego wnętrze, choć pomysły studia Tara Bernerd & Partners w jakimś stopniu kontrują wizję Franka Gehry’ego. Nie stają w bezpośredniej opozycji, lecz sprawiają, że design hotelu zyskuje kompleksowość, między innymi ocieplając wnętrzami surowość bryły. Istotna była naturalna, ponadczasowa elegancja, ale i poczucie wnętrza tętniącego życiem – nawet bez wypełniających tę przestrzeń ludzi.

Celem Tary Bernerd była korespondencja z planami Gehry’ego. Równie istotne było osiągnięcie balansu między funkcjonalnością a indywidualnym charakterem tego miejsca, między komfortem a poczuciem bogactwa. Wewnątrz hotelu Conrad Los Angeles zobaczymy wiele materiałów, które – podobnie jak na zewnątrz – tworzą kompozycję pozornie niepasujących do siebie elementów. W całości prezentują się oczywiście niesamowicie. Jednym z najciekawszych elementów jest bar, który wykonano z liczącego sobie jedenaście tysięcy lat kamienia lawowego.

Przestrzeń barowo-restauracyjna hotelu Conrad Los Angeles, fot. Hilton

Poza barem i restauracjami prowadzonymi przez słynnego szefa kuchni José Andrésa nie zabrakło w Conrad Los Angeles miejsca dla podniebnych tarasów czy basenu na dachu. Oczywiście dla gości najistotniejsze poza rozrywkami i samymi – urządzonymi indywidualnie – pokojami będzie z pewnością hotelowe spa. Twórcy projektu podkreślają przy tym, że to pierwsze tego typu przedsięwzięcie zlokalizowane w centrum miasta. Nie maj jednak wątpliwości, że nawet mimo tego osobom odwiedzającym hotel Conrad w  LA uda się odciąć od miejskiego zgiełku.

Hotelowe spa, fot. Hilton
Pin It
Damian Halik

Damian Halik

Kulturoholik, level 99. Czas na filmy, książki, komiksy i gry, generowany gdzieś między pracą a codziennymi obowiązkami, zawdzięcza opanowaniu umiejętności zaginania czasoprzestrzeni.