Słuchawki Focal Utopia 2022 (tu: w zestawie ze wzmacniaczem Naim Uniti Atom HE), fot. Focal

Francuscy specjaliści w dziedzinie czystości dźwięku zaprezentowali nową odsłonę swoich flagowych słuchawek. Czy sześć lat po debiucie modelu dokonano przełomu, który spełni rosnące oczekiwania i – przede wszystkim – czy oferowane doznania będą adekwatne do niemałej ceny?

Focal to marka, której melomanom przedstawiać nie trzeba. Od ponad czterdziestu lat firma z Saint-Étienne oferuje wyjątkowe doznania dźwiękowe za sprawą sprzętu Hi-Fi najwyżej jakości. Kilka lat temu, niejako na branżowej fali, weszli jednak na rynek pozornie tożsamy, ale jakże różny. Specjaliści od głośników zaczęli produkować słuchawki. Technicznie rzecz biorąc – to niemal to samo, ale w walce o najwierniejszą reprodukcję dźwięku każdy niuans ma znaczenie. Model Focal Utopia z 2016 roku pokazał jednak, że takie poszerzenie asortymentu może być udane.

Symbol, obietnica i objawienie

Focal Utopia 2022, Focal Diablo Utopia Colour Evo, Focal
Słuchawki Focal Utopia 2022 (tu w zestawie z kolumną Focal Diablo Utopia Colour Evo), fot. Focal

Prace rozwojowe nad słuchawkową Utopią trwały kilka lat. Najpierw, nieśmiało, firma zaproponowała coś ze średniej półki cenowej – szybko jednak zdecydowano się na mocne uderzenie. Wypuszczenie słuchawek Focal Utopia było swego rodzaju obietnicą. Ich nazwa odnosi się do najsłynniejszego dzieła Francuzów – głośnika Grande Utopia, który rozsławił markę w latach dziewięćdziesiątych. Można więc uznać, że symbolicznie podkreślono jakość produktu, choć z uwagi na niewielkie doświadczenie w tym zakresie był to krok odważny. Opłaciło się. Pierwsze Focal Utopia, choć pewne decyzje firmy były dyskusyjne, zostawiały w tyle właściwie całą konkurencję.

To bez wątpienia zasługa nieustannych badań Francuzów nad akustyką i niezwykle wnikliwego procesu projektowego. Technicznie słuchawkom niczego nie brakowało, a jedynym zarzutem był nadmierny minimalizm. Producent nie dopieścił właściwie klientów – słuchawki nie wzbudzały pożądania wyglądem, nie oferowały także (zwykle zbędnych) dodatków. Dopiero odsłuch uzasadniał wydanie 5 000 dolarów. Eksperci nie mogli wyjść z podziwu – model nazywano objawieniem, tym bardziej że był jedną z pierwszych prób firmy na rynku słuchawek. W 2020 roku zestaw doczekał się niewielkiej aktualizacji, a kilka dni temu na rynek trafiła jego zupełnie nowa odsłona.

Zapowiedzi producentów, zwłaszcza gdy chodzi o nowe wersje starych modeli, zawsze mówią o rozwoju i jeszcze lepszych osiągach. Nie inaczej jest w przypadku nowych słuchawek Focal Utopia – tyle że nie widzę powodów, by akurat w ich zapewnienia nie uwierzyć. Francuzi są jednym z tych przedstawicieli branży, który nie osiada na laurach. Rozwój trwa tu nieprzerwanie, a nowe technologie mają potencjał rewolucyjny. Widać przy okazji, że wyciągnięto wnioski z premiery sprzed sześciu lat.

Focal Utopia 2022

Słuchawki, Focal Utopia 2022, Focal
Słuchawki Focal Utopia 2022, fot. Focal

Nowe słuchawki w końcu urzekają od pierwszego wejrzenia. Nie są tak nieśmiałe, od razu wpadają w oko. Nie muszą się podobać, ale z pewnością się wyróżniają. Widać zresztą, że firma ma pewną wizję i forsuje nowy design niepozostawiający złudzeń, z urządzeń którego producenta korzystamy, ale i niepozwalający pomylić poszczególnych modeli. Także nowe opakowanie, choć równie minimalistyczne, oferuje jakby więcej. Znajdzie się w nim choćby drugi, krótszy kabel z jackiem 3,5 mm, z którego melomani zapewne i tak nie skorzystają, a którego brak wcześniej Francuzom wytknięto.

Słuchawki, podobnie jak ich poprzednie wcielenie, są w pełni otwarte. Jak przystało na sprzęt do użytku domowego, postawiono na rozwiązanie nietłumiące tła, za to możliwie najlepiej oddające oryginalny dźwięk. Ich jarzmo wykonano z pochodzącego z recyklingu karbonu; pałąk pokryto natomiast jagnięcą skórką, podobnie jak nauszniki wypełnione zapamiętującą kształt pianką. Dzięki temu słuchawki są niezwykle lekkie i wygodne, nawet na moment nie odciągając uwagi od generowanych dźwięków.

Zestaw, w jakim sprzedawane są słuchawki Focal Utopia 2022, fot. Focal

Skoro już o tym mowa – słuchawki Focal Utopia pracują w paśmie od 5 Hz do 50 kHz. Ich sercem jest berylowa membrana w kształcie litery M, a cewki wykonano z miedzi i aluminium, uzyskując niezwykłe odwzorowanie dźwięku przy jednoczesnym zachowaniu jego precyzji i dynamiki. Kable mocowane są do muszli za pomocą złącz Lemo, a ich końcówki to minijack (3,5 mm) w przypadku kabla półtorametrowego (gdyby naszła nas ochota na irracjonalne wyjście w tych słuchawkach na zewnątrz) oraz profesjonalne XLR w trzymetrowym kablu. Producent sugeruje przy okazji, że jego flagowe słuchawki warto sparować ze strumieniowym wzmacniaczem all-in-one Naim Uniti Atom Headphone Edition (14 499 zł), który sprawdzi się przy mniejszych metrażach i niemożności zainwestowania w pełne zestawy Hi-Fi.

Focal Utopia 2022 to nie gadżet do słuchania muzyki. To narzędzie do generowania dźwiękowych doznań, którego jakość jest bezdyskusyjna, a technologie autorskie – przez co zapewniają przewagę nad konkurencją. Oczywiście za tę nieopisaną przyjemność trzeba niemało zapłacić. Słuchawki ponownie wyceniono na 4 999 dolarów, co dla polskiego miłośnika najczystszych dźwięków oznacza wydatek około 24 000 złotych. O tym, czy warto, melomanów przekonywać jednak nie trzeba.

Pin It
Damian Halik

Damian Halik

Kulturoholik, level 99. Czas na filmy, książki, komiksy i gry, generowany gdzieś między pracą a codziennymi obowiązkami, zawdzięcza opanowaniu umiejętności zaginania czasoprzestrzeni.